#SubiektywnyCiemnogród

Mamy środek zimy, oczywiście „planeta płonie” a tym samym odwieczną dyskusję o wyższości „OZE- energię ze słońca, wiatru…” nad wrednym, brudnym i trującym węglem.
Cały spór ma wymiar akademicki, słowo przeciwko słowu, zero czynów. Prawdziwy wyznawca „zielonego ładu” na znak protestu i solidarności z „ostatnim pokoleniem”, powinien dzisiaj zdemontowć w domu grzejniki i oddać je na złom. Wtedy dopiero uwierzę w prawdziwość poglądów i przekonań „osoby OZEowej”.

Fajnie się jest mądrzyć przed komputerem na FB o klimacie i pluć na wredny węgiel, siedząc w ciepłym mieszkanku ogrzewanym przez miasto węglem, miałem, gazem…A fujjj

Ile aut dzisiaj nie odpaliło z powodu mrozu (u mnie było o 5.30, – 28 stopni). Jak są problemy na torach z prądem na trakcji, stara spalinówka ratuje sytuacje ups.

W naszych warunkach klimatycznych, bez stabilnego systemu energetycznego dyskusja o „OZE” to nic innego, jak wykręcenie grzejników w środku zimy i wywalenie ich na złom.

Byłem i jestem przeciwko zamykaniu kopalni nie dlatego, że kocham węgiel tylko, że rozsądek mówi co innego. Jeżeli nie mamy: mądrze zaprojektowanego i wybudowanego, stabilnego i rozproszonego systemu energetycznego powinniśmy bronić węgla jak niepodległości.

Za czasów tzw. „pierwszego Tuska” byłem w Kancelarii Premiera na prezentacji strategii „Polska 2030”, gdzie głównym źródłem stabilności energetycznej kraju miał być…. GAZ ten brzydki, śmierdzący GAZ. Dziś mamy woltę do góry nogami, węgiel jest zły, gaz jest zły….dobrze, że mam od 26 lat kominek i mój główny problem, to zgromadzić na sezon zimowy dobre drewno opałowe i mieć w nosie polityków i ich dyrektywy i dyrdymały. Bo gdy za oknem – 20, ciepło i prąd z czarnego wrednego węgla nie boli nikogo. Byle do wiosny….i „narodowych promieni słonecznych” dających prąd.

Jak to był: masło jest z Biedronki, mleko z lodówki a prąd z dachu. Miłego wtorku.

Autor: Andrzej Maciejewski
Polski polityk, politolog, samorządowiec i dziennikarz, poseł na Sejm VIII kadencji.