Dwie rezygnacje-dezercje po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981:

Romuald Spasowski – ambasador PRL w Waszyngtonie – 19 grudnia 1981 zadzwonił do Departamentu Stanu i poprosił o azyl polityczny w USA. Następnego dnia ogłosił to publicznie. Skazany zaocznie na śmierć, odebranie obywatelstwa, przepadek mienia. Uniewinniony dopiero w 1990.

Zdzisław Rurarz – ambasador PRL w Tokio – 23 grudnia 1981 uciekł z rodziną do ambasady USA w Tokio, przewieziony do USA. Ten sam wyrok: śmierć zaocznie.

Obaj powiedzieli, że nie mogą reprezentować rządu, który strzela do „Solidarności”. Dla reżimu Jaruzelskiego był to ogromny cios propagandowy.

Dlatego wczorajsze rezygnacje Kumocha (Chiny) i Solocha (Rumunia) – „wobec wydarzeń w kraju” przy Trybunale Konstytucyjnym – są od razu porównywane przez prasę do Rurarza i Spasowskiego.