Nie wiem jakie procedury podejmują w Kościele i czy w ogóle to robią, żeby takiemu zjawisku przeciwdziałać. W każdym razie wygląda na to, że na razie są one mało skuteczne. Powstaje więc wrażenie, że ktoś tam zapomniał o przypowieści o źdźble i belce (w oku).

Nie podoba mi się, że geje i lesbijki stają się dla niektórych „autorytetów” Kościoła współczesnymi czarownicami, pod którymi chętnie podpaliliby stosy tylko dlatego, żeby swoją władzę wzmocnić.

Ja – osoba wierząca – mam obowiązek reagować na takie zło i potępiać je. Co niniejszym czynię. Szkoda, że takie rzeczy dzieją się w XXI wieku.

Czytaj więcej.