Tym razem Fabryka ABB w Aleksandrowie Łódzkim zwalnia 400 pracowników do końca tego roku. Praktycznie we wszystkich komunikatach firm zwalniających grupowo pracowników jak mantrę powtarza się argumenty o cenach prądu.
Prąd jest drogi, bo mamy przestarzały mix energetyczny. Ten oczywiście trzeba zmienić. Jednak najgorsze, co może spotkać Polskę to długoterminowa zależność od importu paliw kopalnych, co z kolei sprawi, że gwałtownie rosnąć będą koszty życia, czemu towarzyszyć będzie upadadek przemysłu.
Energia z węgla jest na ten moment droższa niż energia z gazu, a tego ostatniego nie mamy – musimy go importować. A to oznacza, że nasze bezpieczeństwo energetyczne jest uzależnione od zewnętrznych dostawców.
A tu się mogą dziać różne rzeczy: Na przykład, kiedy w lutym 2022 roku Rosja napadła na Ukrainę, ceny gazu wystrzeliły. Wtedy amerykańska firma Gunvor zerwała kontrakt gazowy z Pakistanem twierdząc, że Pakistan nie zapłacił całości należności. I gaz, który miał iść w ramach kontraktu podpisanego przez tę firmę do Pakistanu, poszedł na giełdę i został sprzedany z 3-krotną przebitką. Podobną drogą poszła włoska firma ENI.
Oczywiście Pakistan pozwał obie firmy do sądu arbitrażowego, ale gazu przez jakiś czas nie miał prawie wcale. Do dzisiaj ma zresztą problemy: w 2023 roku Islamabad próbował dokupić LNG, ale nie miał gdzie. I fabryki tekstyliów stoją. Gaz dostarcza mu Katar, ale nie są to dostawy w pełni pokrywające zapotrzebowanie.
Z inną amerykańską firmą – Venture Global (trzeci co do wielkości eksporter LNG z USA, największy pojedynczy amerykański dostawca LNG dla PGNiG) ma problemy polski Orlen, który poszedł do arbitrażu, bo Venture Global nie dostarczyło mu 20 ładunków LNG.
A to nie koniec. Jak podaje https://ember-climate.org/pl/insights/in-brief/zmiana-kursu-polska-energetyka-w-2023-r/
„Presja na globalnym rynku gazu rośnie, ponieważ administracja Bidena ogłosiła zawieszenie zezwoleń na eksport skroplonego gazu ziemnego (LNG) w odpowiedzi na badania dotyczące negatywnego wpływu LNG na klimat.”
Jaka powinna być odpowiedź gabinetu Donalda Tuska?
Moim zdaniem: „atom o muerte!”. Rozpoczęcie, budowy elektrowni atomowej jest najważniejszą rzeczą, jaką należy od tego rządu oczekiwać. Są oczywiście jakieś tam rachunki krzywd w ojczyźnie – parafrazując poetę, ale niczym one są, jeśli okaże się, że za lat 10-20 będziemy żyć w kraju zdanym na łaskę i niełaskę międzynarodowych koncernów energetycznych. Dzisiaj hasło: Tusku musisz! nabiera zupełnie innego znaczenia.
Zostaw komentarz