Najpierw przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego, następnie złożenie wniosku o zabezpieczenie postępowania do Trybunału Konstytucyjnego przez posłów PiS, później dyskredytacja świadków Jarosława Wyżgowskiego i Jakuba Tietza, dalej wydanie przez TK postanowienia o zabezpieczeniu, aż do ucieczki Mikołaja Pawlaka z posiedzenia Komisji śledczej ds. Pegasusa.

Trzeba przyznać, że to jednocześnie wieloelementowy ale i zastanawiający ciąg wydarzeń. Co więcej, przypadki mogą zdarzyć się przy odmianie rzeczowników ale raczej nie przy zaangażowaniu kluczowych osób środowiska PiS i jednego z fundamentów władzy sądowniczej w Polsce.

Należy również przypomnieć zarówno głosowanie ZA powołaniem Komisji jak i buńczuczne oświadczenia polityków i osób związanych z PiS nie mają się czego bać i nie mają nic do ukrycia. Jak zatem wytłumaczyć, że na wszelkie sposoby sami ukrywają się przed odpowiedzialnością. Rzeczywistość i rzeczowa działalność Komisji szybko zweryfikowały te zapowiedzi.

Na marginesie zastanawiające jest, jeśli przy pierwszej lepszej okazji Mikołaj Pawlak ucieka od odpowiedzialności, to w jaki sposób sprawował swoją funkcję jako Rzecznik Praw Dziecka.

Przyzwyczailiśmy się bowiem, że Rzecznik to ktoś kto wychodzi przed szereg i walczy o sprawy naszych obywateli, o których zobowiązany jest troszczyć się i prawnie ich reprezentować, a nie ktoś kto wychodzi z sejmowej komisji walcząc o interesy swojego środowiska politycznego.

Z harmonogramu i doniesień medialnych wynika również, że prace pozostałych komisji śledczych zmierzają ku końcowi. Można zatem z dużym prawdopodobieństwem założyć, że PiS skupi wszelkie siły i działania na obstrukcji i blokowaniu prac komisji ds. Pegasusa.

Niezależnie od nadchodzących “pomysłów” środowiska PiS jesteśmy gotowi na dalsze intensywne prace, robimy swoje i nie poddamy się bez walki.

#komisjapegasusa #pegasus

Autor: Paweł Marek Śliz  Polski prawnik i polityk, adwokat, poseł na Sejm RP X kadencji.