Jarosław Modzelewski – Narodzenie Pańskie
Wół i osioł po bokach, jak strażnicy. Wół bardziej wewnątrz – nie widzi Dziecka. Za to osiołek z opadniętym uchem spogląda na zewnątrz, gdzie leży Nowonarodzony.
Dziecko leży na ziemi, na zewnątrz groty-jaskini, pod zielono-czarnym nieboskłonem, jakby należało do innego świata. Innego, niż jego matka, a zwłaszcza niż Józef: do świata pozaziemskiego. Jednak należy też do świata ziemskiego, tego który widnieje poza jaskinią…
Mały Jezus jest jedynym źródłem światła. Opromieniona jego brzaskiem twarz Marii świeci blaskiem odbitym, jak skąpana w księżycowej poświacie. To samo światło rozświetla szarą sierść osiołka i kładzie się pasmami na odzieniu Józefa. Pieczara jest piękna ale groźna i klaustrofobiczna; trochę jak u Platona.
Krzysztof Klimek: Boże Narodzenie
Choć widzimy grotę podobną do tej u Modzelewskiego, wszystko tu inne. Po dwu stronach, w załamaniach muru, palą się dwie lampy, i to one oświetlają grotę. Wół i osioł są tu obecne na tych samych warunkach. W Biblii wół reprezentuje Izrael, a osioł pogan, a ich wspólna obecność przy Nowonarodzonym podkreśla uniwersalność zbawienia. Mówił o tym prorok Izajasz (Iz 1,3).
Scena z siedzącą Marią i trzymającym Dzieciątko stojącym Józefem wydaje się całkiem zwyczajna, choć atmosfera jest niezwykle uroczysta. Bo w geście Marii można widzieć błogosławieństwo lub nawiązanie do bardzo starego typu ikonograficznego nazywanego Hodegetrią, gdzie Maryja wskazuje ludziom Zbawiciela.
Za deskowaniem ażurowym ze starości dzieje się świat. Nie wiemy, czy srebrna biel pejzażu jest efektem światła księżyca, czy – jak często u Klimka – na zewnątrz leży po prostu śnieg.
Jarosław Modzelewski: „Adoracja Dzieciątka”
Fascynujący w swej zgrzebności obraz Narodzenia Pańskiego bez żadnego trybutu dla jakiejkolwiek dekoracyjności. Bez złotych papierków, zgiełku, krzątaniny… Nawet anielskiej muzyki brak… A już na pewno nie jest to scena 'ładna’.
Mały Chrystus wydaje się równie samotny, jak Matka. Leży odwrócony do nas plecami.
Czy jest ktoś, kto nigdy nie doświadczył poczucia, że Bóg się od nas odwrócił?
Absolutna asceza, surowość – oraz bezradność – Marii każe myśleć, że w gruncie rzeczy jest to scena Opłakiwania….
Wstrząsające. Majestatyczne. Wzniosłe i prorockie.
Fotografie nigdy nie oddają pełni walorów obrazu.
Nawet jeśli wszystkie zasady są starannie przestrzegane.
Fot. Marek Gardulski dla Teologia Polityczna.
Autor: Liliana Sonik
Urodzona 30 sierpnia 1954 r. w Krakowie – polska filolog, wychowanka DA Beczka, po śmierci Stanisława Pyjasa założycielka Studenckiego Komitetu Solidarności, publicystka, dziennikarka, opublikowała w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Polskim”, „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”. Pracowała w Radio France Internationale i TVP.
Zostaw komentarz