Widzę, że zdecydował się Pan prof. Radosław Zenderowski kandydować do Rady Doskonałości Naukowej reprezentując nie tylko siebie, lecz niejako również swoją dyscyplinę, czyli politologię.

W uzasadnieniu napisał Pan kilka punktów programowych, w tym:

1) Polska politologia dla świata
Co nowego i oryginalnego polska politologia może zaproponować naukowcom spoza Polski? Co może być naszym oryginalnym wkładem do dyskursu naukowego? Należy się nad tym poważnie zastanowić, biorąc pod uwagę zwłaszcza doświadczenia udanej transformacji politycznej i gospodarczej po 1989 roku.

2) Polska politologia w kooperacji z EŚW
Jak wykorzystać naszą przewagę w zakresie badań nad polityką w kooperacji z przedstawicielami nauk politycznych pozostałych państw EŚW? Postulat autonomizacji i upodmiotowienia badaczy z EŚW, zwłaszcza w zakresie badań nad autorytaryzmami i studiami wschodnimi. Polscy politolodzy powinni odgrywać wiodącą rolę w wyjaśnianiu światu fenomenu przemian politycznych i gospodarczych po 1989 roku (czytaj więcej).

Nie ukrywam, że osobiście jestem zawiedziony tak redukcjonistycznie zakreślonym programem – ograniczającym niejako polską myśl politologiczną do wąskiego obszaru „badań nad totalitaryzmem” oraz niekończącej się egzegezy „udanej” polskiej transformacji ustrojowej.

Osobiście skłaniałbym się do ukierunkowania polskiej prolitologii dokładnie w przeciwnym kierunku, tj. w stronę analizy i wypracowywania alternatywnych wobec „reńskiej” koncepcji Europy po zakończeniu wojny na Ukrainie – w zakresie geopolityki, oraz koncepcji dywersyfikacji powiązań gospodarczych obszaru EŚW – w zakresie geoekonomii.

W szczególności, byłbym rad widzieć, że polska akademicka politologia intensywnie pracuje nad jakąś spójną wizją stabilizacji kontynentu, której podstawą nie byłoby porozumienie Zachodu z Rosją kosztem naszego regionu, a zarazem – w której przezwyciężeniu uległyby napięcia związane z pogłębieniem związków Unii Europejskiej z Ukrainą, co będzie miało szczególnie silny wpływ właśnie na nasz region.

Przy całej życzliwości, znajduję przedstawiony przez Pana program jako mocno zachowawczy i nadzwyczaj „bezpieczny” – pozwalający badaczom latami trwać w spokojnej niszy badań historycznych, bez ambicji tworzenia zaplecza analitycznego wspierającego potrzeby Kraju.

Jest to – moim zdaniem program wręcz idealny do podtrzymywania przykrej sytuacji, w której choć wszyscy przyznają, że to kraje naszej części Europy miały rację w kwestii rosyjskiej, to – z braku pozytywnej wizji – po raz kolejny przyszła konstrukcja ładu politycznego w naszej części kontynentu wydaje się być wypracowywana ponad naszymi głowami.

Mam wrażenie, że polskie uczelnie nie organizują ważnych konferencji czy kongresów na poziomie międzynarodowym, które podejmowałyby te tematy. Do nielicznych wyjątków należy organizowana przez PISM konferencja „Strategic Ark”, która jednak ma charakter mało akademicki a bardziej „think-tankowy”.

Mówiąc krótko, jako obywatel o – jak sądzę – sporym wyrobieniu politycznym – mam wrażenie, że polska politologia śpi, a politolodzy ograniczają się do komentowania bieżących lub przeszłych wydarzeń, nie wyrażając zarazem większych ambicji w zakresie tworzenia teoretycznych ram dla przyszłych konstrukcji.

Smuci mnie to mocno, ale właśnie z tego wynika ten mój „list otwarty” do szanownego Pana. Mam nadzieję, że nie zostanie on potraktowany jako niefortunny. Uprzejmie proszę o komentarz – sądzę, że będzie on dla wielu interesujący.

Być może nie mam racji, być może polska politologia wręcz buzuje świeżymi pomysłami, lecz jako osoba z zewnątrz mam ograniczone spojrzenie? Jeśli tak – proszę mnie przekonać!

Być może też Pański program pomoże zaadresować wskazane przeze mnie wyzwania, lecz z racji braku miejsca nie znalazło się to w przedstawionej przez Pana notatce?

Pozdrawiam!
Zbigniew P. Szczęsny