Widzicie ją praktycznie codziennie. Każdy z Was. Jest elementem naszego miejskiego krajobrazu. Czy to na ulicy, w TV, w gazetach.
W wielu miejscach. I nie macie pojęcia skąd się wzięła. Polska, graficzna Ikona…
Stworzył ją pewien niezwykły człowiek, którego nie znacie.
I jestem także pewien, że nie macie pojęcia, że z jego pracami spotykaliście się tysiące razy nie wiedząc, że stworzył je ten sam człowiek…
Urodził się w 1932 roku na Śląsku Cieszyńskim.
W małej wsi Harbutowice, 35 kilometrów od dzisiejszej granicy ze Słowacją.
Na imię miał Karol.
Jego rodzina nie była zbyt majętna.
Drobni rolnicy.
Miał wspaniałą „rękę”.
Już od najmłodszych lat przejawiał niezwykły talent plastyczny.
Rysował i malował praktycznie na wszystkim co miał pod ręką i wszystkim co miał pod ręką.
Był tak kreatywny, że swoje pierwsze linoryty tworzył wykorzystując drut od parasola.
Miał dwoje rodzeństwa, a ponieważ był najstarszym dzieckiem, to on miał prowadzić w przyszłości gospodarstwo.
I to sprawiało, że jego zamiłowanie do sztuki nie miało zbytniego wsparcia ze strony rodziców, w szczególności jego taty, który traktował zainteresowania syna jako fanaberie.
Dlatego młody chłopak rozwijał swoje pasje i młodzieńczy warsztat czytając książki.
Najczęściej znajdował je porzucone na śmietnikach. W rozwoju jego młodzieńczej twórczości przeszkadzało mu jeszcze jedno.
Gdy miał trzynaście lat, bawił się w rozbrajanie miny z II Wojny Światowej.
Stracił jedno oko.
Pomimo przeciwności i rodzinnych obiekcji nie poddał się.
Uczy się w Wieczorowej Szkole Malarstwa, Rzeźby i Grafiki w Bielsku-Białej.
Kształcił się w Bielskim Państwowym Liceum Technik Plastycznych.
Kolejny krok mógł być tylko jeden.
Prestiżowa, warszawska Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie.
Jego mistrzem i inspiracją jest legenda polskiej szkoły plakatu profesor Henryk Tomaszewski.
Dyplom broni w 1959 roku.
Karol Śliwka.
Geniusz, który dał nam skarbonkę…
Zaczyna, tworzyć swoje pierwsze projekty.
Na początku w ramach Państwowego Przedsiębiorstwa „Pracownie Sztuk Plastycznych”.
Zaczyna od udziału w konkursach organizowanych przez Pracownię.
W tamtych latach gro artystów wiązało się z jedną instytucją na stałe.
On zrobił coś w tamtej epoce niespotykanego.
Wybrał karierę „Wolnego Strzelca”.
Przez dekady pracował jako niezależny projektant, wygrywając dziesiątki konkursów na znaki graficzne, plakaty i opakowania.
W czasach PRL-u nie istniały agencje reklamowe w dzisiejszym rozumieniu.
Był najlepszy.
To właśnie Karol Śliwka tworzył identyfikację wizualną największych polskich przedsiębiorstw.
I był tytanem pracy.
A przy tym zdeklarowanym purystą.
Wszystkie swoje projekty tworzył ręcznie przy użyciu cyrkla, linijki, tuszu i papieru.
Gdy komputery weszły na stałe do projektowania, często powtarzał, że:
„komputer to tylko szybszy ołówek” i to ludzki umysł stoi za ideą.
W pracy kierował się filozofią „Mniej znaczy więcej” i mawiał, że dobry znak graficzny musi dać się narysować patykiem na piasku.
To podejście sprawiało, że jego projekty były proste i czytelne, czy był to mały znaczek pocztowy czy wielki neon.
Styl Karola Śliwki definiowało jedno – odrzucał wszystko, co zbędne, do momentu aż pozostał sam rdzeń przekazu.
W ten sposób wypracował styl który uczynił go absolutnym mistrzem logotypów.
Miał niezwykły talent do ascetycznej formy.
Jego loga są bardzo proste.
Wystarczy jedno spojrzenie i natychmiast wiemy z jaką firmą, instytucją czy branżą mamy do czynienia.
Od razu wiadomo, czy firma działa w branży finansowej, naukowej, kosmetycznej.
Posiadanie takiego daru to rzadkość.
Karol Śliwka wykorzystywał go w mistrzowski sposób.
To właśnie on zaprojektował chyba najsłynniejsze, polskie logo.
Ikoniczną Skarbonkę PKO BP.
To spod jego ręki wyszło logo polskiego giganta przemysłu farmaceutycznego – firmy Adamed, oraz:
– Instytutu Matki i Dziecka (słynna litera „M”, mama tuląca dziecko),
– Radoskóru,
– Eurodentalu,
– Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (tak logo GDadKiA jest jego dziełem).
– Elsnera,
– Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych (to też on).
– Wydawnictwa Naukowo-Techniczne,
– Pollena Uroda.
I majestatyczne, genialne logo Biblioteki Narodowej w Warszawie.
I oczywiście Dom Towarowy Smyk.
Zaprojektował loga większości firm działających w czasie PRLu, a także wielu współczesnych firm i instytucji.
Karol Śliwka jest twórcą ponad 400 logotypów, także tych stricte produktowych.
Chociażby kultowych i na równi znienawidzonych butów „Relaks”, czy farb „Śnieżka” (butów, nie farb).
Tworzył także opakowania dla rożnych produktów spożywczych głównie słodyczy wedlowskich.
Tak, to właśnie Karol Śliwka stworzył pierwsze opakowanie Delicji, Czekolady z nadzieniem truskawkowym, czy genialnej Czekolady Deserowej Jedyna.
Opakowanie papierosów Giewont jest także jego dziełem.
I to on stworzył logo wody kolońskiej Wars, w sumie to całej linii kosmetyków.
Mało tego.
Projektował znaczki pocztowe, chociażby słynne „Żubry”
Stworzył plakaty dla MKOL na olimpiadę w Moskwie.
I fantastyczny w swojej prostocie znaczek dla ONZ, dwa gołębie w formie uściśniętych dłoni.
Genialne, graficzne haiku.
Karol Śliwka.
Wielki Geniusz grafiki użytkowej.
Fenomenalny artysta, który swoją ręką ukształtował polską rzeczywistość wizualną na przestrzeni dziesięcioleci.
Był cenionym i szanowanym na świecie twórcą grafik, który inspirował innych artystów i swoje artystyczne piętno odciska do dziś…
Jako ciekawostkę dodam, że często przypisuje mu się autorstwo loga CPNu i Orlenu.
Autorem znaku firmowego Centrali Paliw Naftowych jest Ryszard Bojar.
Natomiast kapitalne, minimalistyczne logo Orlenu wyszło spod ręki Henryka Chylińskiego.
Artysty, który jest twórcą innych znanych nam, współczesnych znaków graficznych:
– Teraz Polska,
– Polskie Radio,
– Port Lotniczy im. Fryderyka Chopina w Warszawie, – Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina w Warszawie.
Każdy bez problemu dostrzeże niewypowiedzianą inspirację twórczoścą Karola Śliwki.
Mistrza graficznego haiku.
Geniusza, który upraszczał rzeczy skomplikowane….
Zdjęcia: Culture, PKOBP, logopedia.
Autor: Marcin Andryszczak
Warszawski farmaceuta zafascynowany wielkimi i przełomowymi odkryciami nauki.
















Zostaw komentarz