Jako stary parteigenosse prezesa, który zakładał wraz z nim w 1990 roku, ale pożyczki bankowej na ten cel nie brałem — Porozumienie Centrum, chciałbym kategorycznie odradzić mu … organizację w styczniu, czy nawet w lutym przyszłego roku konferencji patriotów, niezależnie od ich przynależności czy też nieobecności w ugrupowaniach większych, czy też mniejszych, jeśliby ta mobilizacja prawicowych sił nie odbywała się przynajmniej pod kopułą Stadionu Narodowego. Miejsce bowiem na polski Majdan musi być starannie zaplanowane. W dodatku zimowe miesiące nie są najlepszym na to terminem.
Według mnie do działań rewolucyjnych potrzebna jest temperatura powyżej + 10 stopni Celzjusza, poniżej jej wielu starszych mężczyzn zakłada długie kalesony a rozsądniejsze kobiety barchanowe reformy, co może być dla nich krępujące w przypadkach odgrywania ról bohaterów, czy bohaterek.
Może wtręt o gaciach i cieple na dworze jest zbędny, ale wspomaga moją propozycję, żeby tę mobilizację odłożyć przynajmniej o kwartał, począwszy od początku rządów niemieckiego rządu. Trzeba bowiem dać mu, temu rządowi trochę czasu do wyżynania watahy.
Pozbawiania posad, funkcji różnych tłustych karpi spasłych w mętnym stawie ɑ̃sjɛ̃ ʁeʒim ministrów, prezesów, tudzież pomniejszych płotek: dyrektorów departamentu, prezenterów, komentatorów, wiceprezesów, czy planktonu w postaci naczelników wydziałów, kierowników itp. Bez bowiem ofiar dokonywanych na masową skalę egzekucji – nie osiągnie się satysfakcjonującej frekwencji, zapowiadanemu przez Jarosława przedsięwzięciu, zwłaszcza jeśli na dworze będzie zimno.
Jako domorosły genealog twierdzę, iż ekspulsowani gwałtownie w ramach rozliczeń z ośmioletniej opresji mają z natury rzeczy jakiejś rodziny. Nie tylko progenitury uprawnione do głosowania czy ulicznych burd, ale dalszych krewniaków i powinowatych, których ich krzywda mogłaby ich poruszyć, na oko oceniając jakiś milion.
Nazywam się Milijon – bo za miliony. Kocham i cierpię katusze… i pozamiatane!
Zostaw komentarz