W dniu 16 stycznia 2022 roku odwiedziłem mojego przyjaciela, który jest właścicielem prywatnego Muzeum Spadochroniarstwa w Wiśle. Z Piotrem Wybraniec znamy się już prawie 20 lat, kiedy to razem w 2003 roku zostaliśmy przyjęci do Związku Polskich Spadochroniarzy, XVIII Oddziału Ziemi Cieszyńskiej. Ja zostałem przyjęty, gdyż wtedy szef Oddziału ppłk Władysław Blicharski dowiedziawszy się, że wykonałem jeden skok komercyjny spadochronowy w połowie lat 80-tych XX wieku zaprosił mnie do wstąpienia do tego Związku. Piotr natomiast miał za sobą skoki wykonane jeszcze w młodości w Areoklubie. Piotr już wtedy tworzył Izbę Spadochroniarza i zadziwiał mnie wspaniałymi zbiorami o tej tematyce oraz o tematyce historii wojsk specjalnych. Utrzymywaliśmy razem przyjacielskie kontakty do czasu mojej przeprowadzki do Wadowic kilka lat temu. Dlatego korzystając z zaproszenia Piotra postanowiłem obejrzeć tym razem już jego Muzeum Spadochroniarstwa.

Według wypowiedzi Piotra – „Otwarte jako Izba Spadochroniarza 15 lutego 2003 roku w przeddzień 60 -tej rocznicy lądowania w kraju ppor. Adolfa Pilcha i pierwszego zrzutu cichociemnych w Dębowcu było upamiętnieniem  wydarzeń w historii Polski.”(http://www.muzeum-spadochroniarstwa.pl/)

Należy podkreślić, że to właśnie w Dębowcu nastąpił pierwszy zrzut Cichociemnych do okupowanego kraju, którzy w nocy z 15 na 16 lutego 1941 roku w wylądowali w Dębowcu. Była to misja próbna oznaczona jako lot „0” nazwany „Adolphus”.  Do Polski przerzuceni zostali rtm. Józef Zabielski „Żbik” (przed wojną policjant), mjr pil. Stanisław Krzymowski „Kostka” oraz kurier polityczny Czesław Raczkowski „Orkan” (przed wojną inżynier mechanik, działacz SL).( https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/138215,80-rocznica-pierwszego-zrzutu-cichociemnych-w-Debowcu.html ) Wystartowali z lotniska Stradishall we wschodniej Anglii. Mieli wyskoczyć w okolicach Włoszczowej, ale ostatecznie zrzutu dokonano w Dębowcu wtedy na terenach włączonych do Rzeszy Niemieckiej. Otwarcia Izby Spadochroniarza w lutym 2003 roku imieniu spadochronowych środowisk kombatanckich dokonali Prezes Krajowego Koła Komandosów Polskich mjr Andrzej Groele (przeszkolony na cichociemnego dowódca 3 kompanii szturmowej 2 Batalionu Komandosów Zmotoryzowanych) oraz Wiceprezes ds. kombatantów Związku Polskich Spadochroniarzy por. Tadeusz Cichoń (uczestnik operacji Market Garden).

Jednak według Piotra Wybrańca – „Muzeum prezentuje zgromadzone przez niego od 1978 roku jego zbiory. W sumie obecnie kolekcja liczy ponad 12 tysięcy eksponatów z których tylko najważniejsze można podziwiać w muzeum. Można w nim zobaczyć historię polskiego spadochroniarstwa i działań specjalnych od czasów II RP, poprzez 1-szą Samodzielną Brygadę Spadochronową, Cichociemnych, Samodzielną Kompanię Grenadierów, 1-szą Samodzielną Kompanię Commando, 2-gi Batalion Komandosów Zmotoryzowanych, 1-szy Batalion Specjalny (Szturmowy), Batalion AK PARASOL, 1-szy Batalion Szturmowy, 6-tą Pomorską Dywizję Powietrzno Desantową, 48. 56. 62. Kompanie Specjalne LWP, po współczesne polskie jednostki spadochronowe, specjalne i rozpoznawcze w tym oczywiście słynną na całym świecie jednostkę Grom.” Z tej ostatniej możemy zobaczyć jedyny mundur generalski we wzorze używanym w tej jednostce na początku jej istnienia, który należał do gen. bryg. Mariana Sowińskiego oraz szytą na specjalne zamówienie jedyną w swoim rodzaju czapkę rogatywkę twórcy formacji gen. bryg. Sławomira Petelickiego. Eksponatów, jak mundury, czy oznaki rozpoznawcze często prototypowych, które zachowały się do naszych czasów tylko w pojedynczych egzemplarzach znajdziemy w muzeum znacznie więcej. Jest tutaj również sporo sprzętu specjalnego i radiowego, używanego w okresie PRL przez ówczesnych spadochroniarzy zwiadowców, ale również w tych samych, bądź podobnych wersjach przez szpiegów, a więc jeszcze nie tak dawno temu, rzeczy całkowicie tajnych.

Nadto w ekspozycji znajdują się również pamiątki związane z polskim spadochroniarstwem cywilnym i harcerstwem. Są tu odznaki, oznaki rozpoznawcze i pamiątkowe, mundury, wyposażenie, a także walory numizmatyczne i filatelistyczne. Można też zobaczyć mundury i insygnia jednostek spadochronowych i specjalnych z całego świata. Jak podkreśla Piotr – „W ekspozycji jest też część poświęcona polskiemu lotnictwu, cywilnemu, jak i wojskowemu, a w niej wiele bardzo unikalnych eksponatów, które warto zobaczyć”. 

Lokalizacja muzeum w Wiśle, która to miejscowość jest bardzo popularna wśród wczasowiczów i turystów powoduje, że jest licznie odwiedzana przez gości tak krajowych jak  i z zagranicy.

Na zakończenie uzyskałem obietnicę, że pod koniec br. roku Piotr może wystawić część swoich zbiorów w Muzeum Miejskim w Wadowicach. Ekspozycja taka na pewno wzbudziłaby zainteresowanie nie tylko wśród młodzieży, ale również wśród dużej rzeszy mieszkańców naszego miasta oraz turystów.