Olza to nie jest rzeka, to wydarzenie i proces, sytuacja i insynuacja jednocześnie. Przez sześć wieków przelewała się przez środek Księstwa Cieszyńskiego, by w XX wieku została była zdegradowana do roli rzeki granicznej. Nie ma nic bardziej przykrego w życiu rzeki niż degradacja z roli centralnej do możliwie jak najbardziej skrajnie peryferyjnej.

Mimo tych wszystkich wichur historycznych i zmian geopolitycznych sama zawartość rzeki pozostała niezmienna. Tak samo jak nie zmienili się ludzie karmiący kaczki na jej brzegach. Rzeka jest starsza od nas wszystkich razem wziętych i potrafi opowiedzieć własną historię. Tylko trzeba jej trochę w tym pomóc.

I o tym jest przyszła książka. Zatytułowana: Olza. Rzeka zgwałcona.

Pewnie za rok zakończę pisanie. Już teraz zapraszam do lektury.