Zanim spędziliśmy z mężem dwa tygodnie (16-30.10.2021) w ośrodku rehabilitacyjno-wypoczynkowym „Rafa” w Jastrzębiej Górze wiele razy słyszałam o tej miejscowości od znajomych. Wypowiadali się oni o niej bardzo dobrze, zwłaszcza o wspaniałych widokach z nadmorskiego klifu i szerokich pięknych plażach.


Znajduje się nad Morzem Bałtyckim, w województwie pomorskim, powiecie puckim w gminie Władysławowo, a właściwie jest w tej chwili dzielnicą Władysławowa. Pomnik Gwiazda Północy wskazuje najdalej na północ wysunięty punkt Polski, usytuowany niedaleko krawędzi klifu.



Jest to pamiątkowy kamień wykonany z inicjatywy Towarzystwa Miłośników Jastrzębiej Góry.Powstał w 2000r.
Kilkanaście kilometrów od tego miejsca znajduje się latarnia morska Rozewie w której mieści się małe muzeum z modelami latarni morskich.
Pierwsza informacja o Jastrzębiej Górze pochodzi z okresu międzywojennego XX w. Ponieważ ziemia na tym terenie była jałowa, a z braku dróg dojazdowych niedostępna, wykorzystywano je jako pastwiska dla gęsi. Miejscowa nazwa tych terenów to Pilëce, oznacza miejsce wypasania gąsek.
Obecna nazwa związana jest z niemieckimi mapami na których wzniesienie oznaczono jako Habichtsberg (Jastrzębia Góra) i tak już zostało. Z nazwą tą wiąże się ciekawa legenda o starym Kaszubie, którego czarownica na jego prośbę zamieniła w jastrzębia, aby w ten sposób mógł szkodzić Prusakom okupującym tę ziemię.
Pierwszy dom zbudowano tu po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Bardzo szybko powstawały kolejne wille i pensjonaty. Miejscowość cieszyła się wielkim powodzeniem wśród arystokratów, fabrykantów, bankierów.
Z okazji 100-lecia Jastrzębiej Góry mieszkańcy otrzymali specjalnie wydany z tej okazji wspaniały album ukazujący na fotografiach historię rozwoju kurortu. Powstał również z tej okazji piękny mural przedstawiający postacie związane z historią tej miejscowości m.in. Józefa Piłsudskiego i Krzysztofa Pendereckiego.


Znajduje się tu wiele w ośrodków rehabilitacyjno-wypoczynkowych. Nasz nosi nazwę „Rafa” i mieści się na ul. Droga Rybacka nr 16. Jest to dwupiętrowy budynek z zapleczem zarówno kulinarnym jak i rehabilitacyjnym.

Pierwsze co rzuciło się nam w oczy, to czystość zarówno zewnątrz budynku jak i w środku. Po pokonaniu kilkudziesięciu schodów weszliśmy do niedużego holu w którym mieści się recepcja. Wszystkich gości osobiście witali sympatyczni właściciele Monika i Marek.


Po zgłoszeniu się otrzymaliśmy klucz do pokoju nr 9 na I piętrze. Zarówno korytarze jak i pokoje wyłożone były nieskazitelnie czystą bordową wykładziną. Pod kolor wykładzin dobrane było wyposażenie, tak iż całość była miła dla oczu.


Idąc rano na śniadanie każdy mógł zapoznać się z jadłospisem i programem proponowanych przez panią Basię animatora (kulturalno-oświatową) wycieczek na dany dzień. Była osobą o niesamowitej energii i temperamencie. Jej optymizm i temperament udzielały się całej naszej grupie, zarówno podczas pieszych spacerów po najbliższej okolicy jak i wyjazdów autokarem do innych miejscowości. Każdorazowo potrafiła dostosować tempo do możliwości każdego z nas. Codziennie informowała wszystkich o dostępnych w tv wydarzeniach kulturalnych m.in. konkursie szopenowskim i koncertach z nim związanych. Do ciekawszych przedsięwzięć zaliczam wieczorek recytatorski który odbył się po kolacji. Prezentowane były na nim utwory kuracjuszy poprzednich turnusów. Ze wszystkich proponowanych rozrywek i wycieczek każdy wybierał to co mu najbardziej odpowiadało.




Bardzo przyjemne wrażenie na wszystkich robiła jadalnia. Była estetyczna, przyjemna dla oka, tak, że chciało się w niej spożywać posiłki. Na przestrzeni lat byłam w wielu ośrodkach i sanatoriach, jednak w tym po raz pierwszy spotkałam się z tak urozmaiconymi i smacznymi posiłkami.

Przykładowo:
Śniadanie (25.10.2021)
Płatki z mlekiem, ser żółty, polędwica drobiowa, szynka wieprzowa, jajko, kiełbasa na gorąco, pomidor, papryka, dżem, chleb żytni razowy, bułka, masło. Herbata lub kawa rozpuszczalna.
Obiad
Zupa fasolowa, schab w sosie własnym, ziemniaki, surówka z marchewki, kompot. Deser – budyń
Kolacja
Racuchy, wędlina, ser żółty, pomidor, chleb żytni i razowy, masło. Herbata lub kawa rozpuszczalna.
Śniadanie (26.10.2021)
Płatki z mlekiem, ser żółty, golonka z kurczaka, schab pieczony, zupa mleczna pomidor, ogórek, dżem, chleb żytni razowy, bułka, masło. Herbata lub kawa rozpuszczalna.
Obiad
Zupa pieczarkowa z makaronem, nugetsy, ryż, surówka z białej kapusty, kompot
Kolacja
Pizza z szynką, wędlina, ser żółty, pomidor, chleb żytni i razowy, masło. Herbata lub kawa rozpuszczalna.
Śniadanie (29.102021)
Płatki z mlekiem, ser żółty, twarożek, pieczeń wiedeńska, polędwica sopocka, jajko sadzone, dżem, chleb żytni razowy, bułka, masło. Herbata lub kawa rozpuszczalna.
Obiad
Zupa rybna, dorsz smażony, ziemniaki, marchewka, kompot
Deser – galaretka
Kolacja
Makaron z kurczakiem i brokułami, wędlina, ser żółty, pomidor, chleb żytni i razowy, masło. Herbata lub kawa rozpuszczalna.
Wielki szacunek dla szefowej kuchni i jej pomocy za to, iż dania były przepyszne i syte. Jeśli komuś smakowało mógł prosić o dokładkę. Każdy był najedzony, a zarazem nie przejedzony. Duże uznanie należy się również kelnerce Agnieszce, za estetykę podania, sprawną obsługę oraz uśmiech na twarzy.




Po śniadaniu każdy o wyznaczonym czasie udawał się na zabiegi. Oczywiście personel dbał o zasady sanitarne, przed zabiegami mierzono nam temperaturę, a środki dezynfekujące były dostępne w każdym miejscu. Sale nie są duże lecz dobrze zaopatrzone w sprzęt rehabilitacyjny. Cały cykl odbywał się bardzo sprawnie. Duża w tym zasługa rehabilitantów pana Roberta, pań Lusi i Jadwigi. Zabiegi zlecał lekarz w pierwszym dniu turnusu. Były to m.in. naświetlanie lampą Bioptron, pole magnetyczne, krioterapia miejscowa, okłady borowinowe czy laser punktowy. Bazę zabiegową obecni właściciele mają po poprzednikach, ale zamierzają ją poszerzyć i unowocześnić m.in. o laser nowej generacji. Myślą również, by na powietrzu wybudować dla kuracjuszy dużego grylla, oraz zrobić zadaszenie nad fotelikami znajdującymi się przy budynku. Jedyna uwaga, to prośba by waga medyczna była ogólnodostępna, a na zewnątrz znajdował się termometr wskazujący temperaturę powietrza.




Rehabilitacja to nie tylko zabiegi fizykalne, ale również taniec, śpiew, słuchanie muzyki. Mieliśmy w ciągu tych dwóch tygodni dwa wieczorki na których pięknie grał i śpiewał pan Krzysztof rodowity Kaszub, który bardzo ceni swoją kulturę, język i piosenki. Utwory wykonywał nie tylko po kaszubsku ale i góralsku.


Właściciele pani Monika i pan Marek prowadzą ośrodek rehabilitacyjno-wypoczynkowy „Rafa”od kwietnia/ maja 2020r. Początki nie były łatwe. Pandemia skomplikowała działalność, brak było pomocy finansowej w związku z locdownem. Jako nowym właścicielom nie można było jej udzielić, ponieważ brak było punktu odniesienia co do strat. Również początek roku 2021 był trudny. Turnus, który miał się rozpocząć15 maja został wstrzymany z powodu braku dofinansowania. Dopiero w czerwcu / sierpniu br. można było rozpocząć działalność. Hotel mieści 54 osoby, na naszym turnusie było 50. Z Malborka 17 osób.
Turnusy będą prowadzone od kwietnia do października, później jest już tzw. sezon martwy, ale ośrodek musi być ogrzewany. Ogrzewanie gazowe nie jest tanie przy dzisiejszym wzroście cen gazu. Mam jednak nadzieję, że nie będzie więcej locdownu i firma będzie się rozwijać. Tym bardziej iż do ośrodka „Rafa” mnóstwo rodzin wraca, organizowane są turnusy dla dzieci i osób niepełnosprawnych, turnusy świąteczne dla osób samotnych ( 7 dniowe). Należy również podkreślić,że infrastruktura ośrodka jest dostosowana do możliwości osób na wózkach inwalidzkich. Nie muszą oni pokonywać schodów, gdyż ich pokoje znajdują się w pawilonie obok głównego budynku. Jadalnia oraz sale zabiegowe są na jednym poziomie.

Podczas ostatniej kolacji cały turnus pięknie podziękował właścicielom „Rafy” państwu Monice i Markowi, pani Basi, szefowej kuchni i jej personelowi pięknymi kwiatami i drobnymi upominkami za dobre jedzenie, zabiegi, stworzenie wspaniałej atmosfery i dbanie o kuracjuszy. Upominki i nagrody otrzymali również pensjonariusze między innymi ja. Był to certyfikat pobytu w Jastrzębiej Górze a konkretnie na najdalej wysuniętym punkcie Polski. Będzie on dla mnie miłą pamiątką.






Chociaż w swoim życiu zwiedziłam wiele miejsc w Polsce i na świecie to Jastrzębia Góra i ośrodek „Rafa” na zawsze pozostanie w moim sercu i mam nadzieję tu powrócić.

Jesteśmy bardzo zadowoleni z pobytu w ośrodku rehabilitacyjno wypoczynkowym „Rafa”. Tego samego zdania są osoby z którymi rozmawialiśmy.
Dopełnieniem całości była piękna jesienna pogoda prawdziwa złota jesień. Chociaż zaliczyliśmy dwa dni sztormowe, to sztormu 10 w skali Beauforta nie widzieliśmy bowiem szalał w nocy chociaż nie o takiej mocy. Dla kogoś kto na własne oczy nigdy go nie widział, a był w okresie sztormowym, to wielka niepowetowana strata.

No i piękne wycieczki do Władysławowa, na Hel i do Pucka nie mówiąc już o pieszych spacerach po mieście i okolicy. Ale o tym już w kolejnej części mojej relacji.
Foto: Liliana i Zdzisław Borodziuk
Zostaw komentarz