Bardzo proszę o przeczytanie i odrobinę refleksji – gdzie zabrnęła rządząca dziś Polską partia?
„Pablo Morales”, czyli Bartosz Kopania, według doniesień medialnych otrzymał ponad 300 000 zł za „analizy politologiczne” dla Platformy. W tym samym czasie każdego dnia organizował w mediach społecznościowych ordynarny hejt i wylewał kubły szamba, paskudnej mowy nienawiści, odczłowieczając i pomawiając przeciwników partii Donalda Tuska.
Na mój temat stworzył kilkadziesiąt wpisów/odpowiedzi, podawał dalej również inne treści, które miały na celu szkalowanie mnie i zniesławianie.
Dlaczego w ogóle o tym piszę? Nie dlatego, że byłem wyzywany od „PiSjugend”, od „wszy pisowskiej” (PS Goebbels nie dodawał epitetu „pisowska”), od „podczłowieka z PiSlamu”. To po prostu obrzydliwe słowa pogardy. Trudno. W polityce trzeba mieć grubą skórę i być odpornym nawet na taki żałosny hejt.
Natomiast ten podły człowiek zrobił coś, co zostanie ze mną na zawsze – wypalił piętno na mojej skórze. Niemal od razu po upublicznieniu informacji o tragicznej śmierci syna jednej z posłanek PO, uruchomił najbardziej perfidną i kłamliwą narrację w dziejach formacji Donalda Tuska. Zaczął oskarżać wybrane media (choć o sprawie pedofila ze szczecińskiej PO pisały wszystkie media) oraz kilka postaci ze świata polityki o „szczucie na dziecko i doprowadzenie do jego śmierci”.
W sytuacji, gdy nigdy nie wspomniałem choćby słowem o rodzinie owej posłanki, gdy nie powielałem szczegółów jej prywatnego życia, o których rozpisywały się media (tym samym nie ujawniłem rzecz jasna żadnych danych bądź faktów o aferze pedofilskiej z PO), a jedynie w jednym tweecie nawiązałem do sprawy, by potępić HIPOKRYZJĘ PO, która kryła pedofila w swoich szeregach, atakując jednocześnie inne środowiska (głównie Kościół katolicki) za wyciszanie zbrodni pedofilii, uruchomiono przeciw mnie operację NISZCZENIA medialnego za pomocą tego ordynarnego FAKE NEWSA „Pablo Moralesa”. Później tę fałszywą narrację powielały inne media lewicowo-liberalne (w „Faktach” TVNu wprost sugerowano, iż jestem niemal mordercą). Wykorzystano ten pretekst do próby wyrzucenia mnie z uczelni (co jako trampolinę do własnej kariery uczyniła pewna dama, dziś w PSLu -> na Marszu 4 czerwca w jednym szeregu z ówczesnym posłem Jackiem Protasiewiczem), do zastraszania mnie, do wylewania olbrzymiego hejtu, do kierowania masy gróźb pod adresem również moich bliskich. Zapewne cała ta akcja miała też zablokować szanse mojej działaności politycznej w ramach obozu patriotycznego – może wszak nawet wśród przyzwoitych osób ktoś uwierzył w te łgarstwa „Pablo Moralesa”.
„Pablo Morales” to nie zwykły hejter, prymitywny siewca nienawiści i opętańczej pogardy.
To również narzędzie PO do niszczenia ludzi – ze mnie chcieli zrobić mordercę i plującego jadem „partyjnego pachołka, kolportującego nienawistne treści”. Żeby na każdy mój wpis, wywiad, wypowiedz z konferencji prasowej o polityce klimatycznej UE, o sukcesie gospodarczym Polski, o procesie centralizacji unijnej, o polityce historycznej czy deptaniu praworządności przez obecny rząd, nie trudzić się polemiką z młodym politykiem PiS, działaczem Forum Młodych, studentem prawa czy laureatem konkursów historycznych (zależnie od poruszanej tematyki). Ich celem było skwitowanie każdej mojej merytorycznej wypowiedzi, hasłem „Szafarowicz – morderca” bądź „Oskar – hejter z PiSjugend”.
Proszę wszystkich o jedno – zastanówcie się na kanwie tego przypadku, czy ulegliście tej machinie zła? Czy bezkrytycznie przyjęliście narrację „Pablo Moralesa”? Czy jednak potrafiliście odrzucić hejt, pogardę, nienawiść i intelektualną pustkę tej personifikacji politycznych metod „uzbrojonych i osłanianych medialnie barbarzyńskich analfabetów”?
#pablomorales #HejtStop




Zostaw komentarz