Ponoć piniondze, których niestety zbrakło tow. Vincentowi z Bydgoszczu, a które po odejściu od władztwa w 2015 r. jego czeredy natychmiastowo się urealniły pozwalając na finansowanie m.in. 500+ „wynaleźli” Fenicjanie.
Przywary ludzkie, których istoty pozazwierzęce (uwaga: kontrola tow. Spurek!!!) posiadają bez liku w tym konkretnym przypadku odnieść się muszą do prozaicznej człeczej zachłanności.
Dla bowiem każdej z tychże pozazwierzęcych istot; bez względu na jej aktualną majętność i stan materialnego posiadania, czyli począwszy od autentycznego żebraka na miliarderze kończąc tychże vincentowych piniondzerów jest zawsze za mało!!!
Ergo, winnymi temu stanowi rzeczy są Fenicjanie jako wynalazcy, bowiem nie wynaleźli ich w wystarczającej ilości pozwalającej na edeński błogostan.
W czasach jaskiniowych i nawet nieco późniejszych raczkująca cywilizacja posługiwała się znakomicie barterową wymianą wszelakich dóbr i usług, seksualnych nie wyłączając. I komu to przeszkadzało???
Nie chcąc jednak przez „wiodące jelity”; jak ich matuszka protoplastka czyli rzekomo przewodnia polityczna siła na łańcuchu Kremla o skrócie PZPR – być zaliczonym do kategorii zacofaństwa, ciemnoty i podkarpacia uznajmy, że to piniondz posiada wiodącą potencję decydującą o losach współczesnego świata. Tertium non datur.
Obojętnym przy tym jest, czy jest to tzw. brzęcząca moneta, czyli wymodelowany krążek metalu, częstokroć ze szlachetnego kruszcu, zatem ze srebra lub złota, czy też papierowy banknot – to zawszeć tenże piniondz wzmaga u ludziuf żądzę chęci jego posiadania w jak największej możliwej ilości.
I w konsekwencji tej żądzy na przestrzeni całej cywilizacyjnej historii ustawicznie dochodziło i nadal dochodzi do różnorakich konfliktów mających w istocie rzeczy jedną jedyną ich prozaiczną piniondzerską przyczynę. Sic transit gloria mundi……….
Po wielu krwawych bojach i znaczącej zatracie dóbr materialnych, czego przykładem była m.in. średniowieczna wojna 100-letnia tzw. dwóch róż, częstokroć do ich zakończenia dochodziło na wskutek katalitycznej mocy monetarnego równoważnika w postaci zapłaty trybutu, odkupu, czy nowocześnie rzecz ujmując tzw. kontrybucji.
Skutkowało to rzecz jasna po stronie przegranej postępującą recesją gospodarczą, która jednak ulegała stopniowej atrofii w miarę upływających w pokoju lat.
Banałem jest w tym miejscu niezbędne przypomnienie, że różnorakie militarne konflikty posiadały także częstokroć feministyczne nomem omen ukorzenienie, czego słynnym przykładem była wojna trojańska o piękną Helenę, brankę Parysa. Ponoć to męska połowa ludzkiego jestestwa panuje nad światem będąc jego głową. Ze znamiennym jednak zaznaczeniem, że tymże łbem jego kierunek nadaje kobieca szyja.
Zbędna jest dalsza w tym kierunku dywagacja o wartości poszczególnych elementów budowy ludzkiego ciała, albowiem ostateczny głos i zapadłe decyzje należą właśnie ogólnie rzecz ujmując do mamony!!!!
Odnieść się w tym miejscu wypada do swoistego monetarnego aromatu, jaki potrafi niczym indyjskie konopie, czy inne haszysze (pozdrowienia dla tow. A. Halickiego i Nitrasa), względnie różne prochy skutecznie obezwładnić ludzkie mózgowe szare komórki.
Brodate pierwotniakowe komuszki żydowsko upostaciowione higienicznym abnegatem Karolkiem Marksem i wypasionym burżujem Fredziem Engelsem odkrywczo oznajmiały orbi et orbi, że robolki jako tzw. sakralizowany proletaryjat nie muszą kreować nowych wartości, wystarczy, że ot tak sobie je zawłaszczą od prawowitych właścicieli. Fajna koncepcja; nieprawdaż???
Jak mówił słynny śp.Stefan Kisielewski: „Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko walczy się z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju!”. Na Saharze natomiast natychmiast zabrakłoby piasku, gdyby komuchy uzyskały nad nią panowanie.
Nieprzeparta i niczym nieposkromiona chęć posiadania jak największej ilości piniondzów doprowadzała do popełniania wielu groźnych przestępstw rabunkowych, zabójstw przy tym nie wykluczając. Tworzył ten wilczy ( a nie owczy) pęd przy okazji tematyczną kanwę literackich opisów, czy fabułę filmów o napadach np. na dyliżanse czy banki.
Od czasów panowania rzymskiego cesarza Wespazjana przywoływana jest w/w tytułowa maksyma i to w ewidentnie pejoratywnie negatywnym znaczeniu.
Cesarz Wespazjan zasadnie uznał, że mocz jest cennym towarem zbieranym w antyku przez wiele osób, które go następnie dostarczało za opłatą zakładom foluszniczym. Mocz wykorzystywano (jako amoniak) do wybielania materiałów tkackich i usuwania plam. Powodowany chęcią dostarczenia do państwowego skarbca dodatkowych finansowych środków, w 74 roku p.n.Ch. cesarz wprowadził więc podatek od moczu (urinae vectigal).
Gdy jego syn i następca Tytus skrytykował wprowadzenie tego prawa podatkowego – Wespazjan przyłożył mu do nosa pieniądze ściągnięte jako podatek, zapytując przy tym, „czy nie razi go zapach?” Na jego odpowiedź przeczącą rzekł: „a przecież to z uryny”.
Problematyka związana z wydzielaniem, czy też brakiem wydzielania swoistego zapachu przez posiadaną, względnie pożądaną przez istoty pozazwierzęce gotówkę pozostaje całkowicie irrelewantną kwestią, bowiem jej aromat jest swoistą lingwistyczną parabolą.
To właśnie ten specyficzny aromat gotówki wzmaga w sposób częstokroć bezrozumny chęć alegalnego jej posiadania.
O wartości ułudnego aromatu zdradzieckich srebrników wkrótce po wydaniu żydowskim siepaczom Chrystusa; w nieodległym czasie przekonał się Judasz Iskariota dokonując przy pomocy sznura zawieszonego na gałęzi drzewa swojej autodestrukcji.
Przywołanie funkcjonalnego aromatyzmu jest aktualnie koniecznym przypomnieniem, albowiem od czasów odnoszących się do utraty przez Polskę niepodległości na wskutek 3-krotnych zaborów kwestia zdrady i zaprzaństwa różnego rodzaju elit posiada ponadczasowy wymiar. Wielcy arystokraci, a w istocie rzeczy skundlone, zbydlęcone i podłe osobniki i osobniczki za hojną mamonę germańskiej carycy Katarzyny II zaprzedali swoją własną Ojczyznę i jej współobywateli.
Wymownie i zarazem paralelnie odnieść się należy do aktualnej sytuacji społeczno-politycznej RP.
Przeprowadzając zmasowany ideologiczny atak; szczute przez malarza kominów fabrycznych i zasilane finansowo przez Żyda G. Sorosa hordy dewianckiej barbarii, zdrajców, zaprzańców, baboli i chłopoli usiłują zmienić aktualny kierunek przemian gospodarczych i politycznych.
Usiłują jak nederlandzka reżyserka także semickiego pochodzenia doprowadzić do uprzedniej restytucji tzw. rzekomo zielonej wyspy, czyli coby było jak onegdaj. Zasilani jurgieltniczą mamoną kompletnie zatracili zmysł powonienia, albowiem łatwo winni doznać odorowo-czajkowej percepcji odnoszącej się do zaprzedanej przez nich dotychczasowej narodowej tożsamości.
Zasadnym było zatem w tym kontekście przywołanie tytułowego wielce trafnego cesarskiego uniwersalnego stwierdzenia.
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
.
Ps. informacje za wikipedią, co nie oznacza, że autor nie czytał również książek. ;)
10.11 2020
Zostaw komentarz