Mam ogromną odporność na ludzką głupotę, ale nawet ona ma granice. Lis, Kontek i Giertych – samozwańcze „elity” – od dawna próbują grać rolę arystokracji intelektu. Problem w tym, że wychodzi im jedynie groteska.

Kontek publikuje dramatyczne wpisy o tym, że Polacy nie potrafią policzyć 15% z 200 zł. Świetnie – tylko szkoda, że sam w raporcie powyborczym zastosował metodę „liczę błędy tylko jednej strony, a drugiej już nie”. Z taką „matematyką” nawet dziecko w podstawówce by sobie nie pozwoliło.

Lis natychmiast podchwytuje ten bełkot i ogłasza naród funkcjonalnymi analfabetami. Bo jakże by inaczej – w końcu w jego świecie, jeśli Polacy głosują inaczej niż on chce, to musi być „ciemnogród”.

Giertych zaś stworzył wzór protestu wyborczego, w którym tysiące ludzi wpisywało… jego własny PESEL. To już nie żart, to szczyt absurdu. Potem straszył pozwami za udostępnianie numeru, który sam wrzucił do internetu. Geniusz w czystej postaci.

I to ma być elita? To ma być intelektualna arystokracja? Panowie, Wy nawet nie potraficie odróżnić swojego PESEL-u od cudzego, a chcecie pouczać Polaków o logice i matematyce.

Elita to nie jest kabaret trzech samozwańczych mędrców, którzy żyją pogardą do własnego narodu. Elita to odpowiedzialność, mądrość i służba ludziom. Wy jesteście jedynie klaunami, którzy wmówili sobie, że są filozofami.

Prawda jest brutalna: Polacy rozumieją więcej niż Wam się wydaje. To Wy nie rozumiecie Polski.

#ElityZTektury #PolskaMaPamięć #KlauniScenyPolitycznej