To, co działo się wczoraj w nadawanym z Brodnicy programie, to jakiś nieśmieszny żart.
Przepraszam wszystkie osoby, które za moją namową włączyły wczoraj telewizję, żeby obejrzeć ten marny spektakl. Na pewno można było tę godzinę wykorzystać lepiej. Godzinę w przypadku osób, które wytrzymały do końca.

Z drugiej strony była to okazja zobaczyć jak nisko upadły „publiczne media”. Mieliśmy do czynienia z ustawką przygotowaną pod wyborców PiS-u. Wśród gości były dwie osoby, które chciały rozmawiać i dwóch krzykaczy, którzy grali na emocjach, przerywali i skupiali się na atakach.

Publiczność także „dopisała”. Okazało się, iż na sali zadbano, aby w zdecydowanej większości wypełniła się ona zwolennikami jedynej słusznej partii. Dobrze chociaż, że przyszła garstka osób zaproponowana przeze mnie.

Dziękuję za Waszą obecność.
Takiej możliwości nie miał Zbigniew Sosnowski – Wicemarszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego, którego nie poinformowano, że może kogoś zaprosić. Ja dowiedziałem się o tym tylko dzięki temu, że dopytywałem o udział publiczności. Uważałem, że jeśli nagranie jest w Brodnicy, to powinni w nim wziąć udział przede wszystkim osoby z naszego miasta i najbliższej okolicy.

Dodatkowo poza planem był Pan, który zaczynał oklaski wskazując publiczności, że także mają klaskać. Oczywiście tylko po wypowiedziach posłów PiS.

Co ciekawe, niesmak było widać także na twarzach kilku osób popierających PiS, które widocznie doskonale zrozumiały, w czym biorą udział.

Media sterowane przez dyktatorów mogą brać przykład. Po tym programie jeszcze bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, że wybrałem dobrą drogę. Nie chcę takich mediów publicznych! Nie chcę dzielenia Polaków!

Tych, który to robią w tak nieodpowiedzialny sposób, aby utrzymać władzę, należy od tej władzy odsunąć. Dla własnych interesów podpalają Polskę. Mamy okazję to zatrzymać. Nie zmarnujmy jej.

Autor: Paweł Szramka
Poseł na Sejm RP, poseł niezrzeszony