Nie jesteśmy fiatowskimi „niewolnikami”. Ostatni nasz „obozowy” wpis w Internecie wywołał falę poruszenia w całej tyskiej fabryce. Widzieliśmy jak z wypiekami na twarzy czytaliście nasz ostatni artykuł pt. „Włoski obóz pracy w FCA Poland?” (czytaj tutaj). Jednak najbardziej poruszyło nas jedno zdanie, które przeczytaliśmy w przejmującym emailu, jaki przyszedł do redakcji Fiatowca. Jedna z żon pracownika z wieloletnim stażem pracy w „naszym” zakładzie tak podsumowała konieczność „obowiązkowej” pracy w soboty: „Mam nadzieję, że to się zmieni. Rodziny siebie potrzebują”.

„Obowiązek świadczenia pracy”

W latach 80 ubiegłego wieku walczyliśmy o wolne soboty, był to nawet jeden z „Postulatów Sierpniowych”. W tamtym czasie, gdy walczyliśmy z komuną podczas „karnawału solidarności” nikomu nawet do głowy nie przyszło, że po 40 latach wrócimy do punktu wyjścia i znajdzie się pracodawca, który do swoich pracowników będzie pisał komunikaty o „obowiązku świadczenia pracy” w soboty. W dodatku uzyskanie wolnego dnia od pracy w sobotę, czyli w 6-dniu tygodnia będzie graniczyło wręcz z cudem, pomimo, że dzień ten jest dniem wolnym od pracy.

Kodeks Pracy to podstawa prawna

W związku z tym pragniemy przypomnieć pracodawcy oraz wszystkim etatowym związkowcom, że w Polsce obowiązuje 40 godzinny tydzień pracy, a sobota jest dniem wolnym od pracy. I tłumaczenie, że pracodawca ma szczególne potrzeby jest wręcz zachowaniem kryminogennym, które powinno być ścigane przez prokuraturę! Mało tego, co tygodniowych komunikatów dyrekcji mówiących o „obowiązku świadczenia pracy” nie można ciągle tłumaczyć szczególnymi potrzebami pracodawcy. To właśnie  jest ewidentne łamanie polskiego prawa pracy. Musimy przypomnieć, że pracy w godzinach nadliczbowych nie wolno planować z wyprzedzeniem. W dodatku tłumaczenie załodze, że pracodawca ma prawo jest wręcz patologicznym zachowaniem działaczy związkowych, którzy nie chcą zrozumieć, że zapisy zakładowego układu zbiorowego pracy nie mogą być rozwiązaniami gorszymi od prawa pracy zapisanego w Kodeksie Pracy, bo są aktem prawnym rangi niższej i wtedy nie obowiązują, a w takiej sytuacji stosuje się rozwiązania prawne z Kodeksu Pracy. A w nim pisze wyraźnie, że w Polsce obowiązuje 40 godzinny tydzień pracy, a sobota jest dniem wolnym od pracy, jeśli pracodawca nie ustali innego rozkładu czasu pracy a dyrekcja FCA Poland nie wprowadziła nigdy czegoś takiego…

Wolne soboty

Mamy świadomość jak to działa na Fiacie. Nie przyjdziesz w sobotę do pracy to zapewnimy Ci ścieżkę zdrowia w tygodniu, będziemy Ci utrudniali „życie” w pracy, a na koniec roku obniżymy Ci ocenę. To nie tak Panie i Panowie. Jeśli wszyscy pracownicy powiedzą NIE, nie będziemy dalej tak pracować po 6 dni w tygodniu, a pracodawca zostanie zmuszony do zmiany swojej postawy wobec załogi. I to nie tak, że ubiegłoroczny bunt w sprawie odmowy pracy w sobotę nic nie zmienił. Ta sytuacja pokazała, że można zaprotestować. Mało tego niektórzy z Was otrzymali dzięki tej akcji podwyżki indywidualne. Dyrekcja myśli, że nas tym złamała lub kupiła? Nic podobnego, bo to jest błąd myślowy wielu z Was, który skutecznie przez swoich ”agentów wpływu” sączy do naszych głów REPO. Dyrekcja uruchomiła podwyżki indywidualne dla tej garstki ludzi, by uspokoić nastroje społeczne. Jednak dokładnie dyrektor Piętka już wie, że to był bunt, który wtedy został opanowany, ale kolejny może się nam udać. Dyrekcja boi się samoorganizacji załogi jak ognia, bo tak właśnie rozpoczął się najdłuższy w dziejach III RP strajk załogi FSM zanim „przejął” nas Fiat. Dyrektor personalny o tym doskonale pamięta, co zresztą niedawno w swojej książce pt. „„Capo z licencją. Cena odwagi cywilnej” przypomniał Rajmund Pollak (czytaj więcej). Co nawet docenili ludzie z poza grupy Fiata, którzy pamiętają okres, gdy prywatyzowano FSM (czytaj więcej).

Gdzie byli wtedy liderzy związkowi?

Wielu z Was pyta, czemu wtedy nie było z nami żadnego z liderów związkowych? Niestety Ci „urzędnicy związkowi” (jak mówi o nich był działacz opozycyjny Władysław Frasyniuk, który w pełni popiera naszą wspólną walkę o prawa pracownicze we Fiacie) ze strachu pochowali głowy w piasek, jak jeden mąż. Nawet „wojownicza” Wanda się wystraszyła? A jeszcze nie tak dawno sama proponowała takie rozwiązanie. W związku z tym musicie zrozumieć, że, jeśli sobie sami nie pomożemy, to nikt nam nie pomoże. Apelujemy, zatem o samoorganizację oddolną, nie wypisywanie się ze związków zawodowych, bo na to tylko czeka nasz pracodawca. Apelujemy wręcz, by zapisywać się do związków zawodowych, bo jedynie silne i liczne związki zawodowe mogą być mocnym głosem załogi. Tak, nie mylimy się, mogą być i muszą być głosem załogi, ale to My, ja i Ty możemy ich zmusić do takiego działania, jakiego oczekujemy.

Jak to zrobić?

Przez wywieranie presji, systematyczne dzwonienie do liderów związkowych i rozliczanie ich z efektów ich działalności, to przyniesie zamierzone efekty. Pamiętajcie, że padająca kropla kruszy skałę i w końcu ją rozsadza. To długotrwały proces, ale jak nie zaczniemy wspólnie działać już dzisiaj, to będzie to trwało jeszcze dłużej. A więc pomożecie?

Nie jesteśmy w tej walce o lepsze jutro sami. Były opozycjonista prof. Ryszard Bugaj wyjaśnia czym jest kapitał ludzki i w pełni się z nami solidarzyuje:

Czas papierowej bibuły na Fiacie minął

Zapewne już sami zauważyliście, że nowe technologie dają nam nowe możliwości. Nawet lekcje tematyczne zakazujące nam używania telefonów już tego nie zmienią. W dzisiejszych czasach, gdy na Fiacie istnieją grupy wymiany informacji w mediach społecznościowych, w różnego rodzaju komunikatorach i kanałach informacyjnych, gdy mamy SMSy oraz MMSy to przepływ informacji jest natychmiastowy i nieograniczony oraz niekontrolowany przez dyrekcję.

Jesteśmy wolnymi ludźmi!

Pamiętajcie, że jesteście wolnymi ludźmi, a pracodawca nie jest Waszym zarządcom z plantacji bawełny. Każdy pracownik ma nie tylko obowiązki pracownicze, ale także swoje prawa obywatelskie i nie są to wcale górnolotne słowa. Nie zapominajcie, że czas kołchozu minął. A najlepszym tego przykładem są nasi nowi pracownicy ze wschodu, którzy potrafią się zorganizować i wymieniać między sobą informacje na temat warunków pracy. A przecież to my byliśmy pierwsi w Polsce z elektroniczną bibułą na Fiacie już 10 lat temu. Prosimy wykorzystajmy razem tą szansę i przekazujmy sobie te informacje, bo pracodawca nie ma prawa ingerować w to, co robimy poza pracą, w czasie wolnym od pracy i to nasza siła. Dzięki właścicielom Gazety Internetowej Pressmania.pl mamy bezpieczne miejsce w sieci, gdzie możemy spokojnie i bez strachu oraz cenzury opisywać nasze pracownicze problemy.

Czas pobłażania już minął

Przyszedł, zatem czas przywołać publicznie Wasze e-maile do redakcji Fiatowca. Zaczniemy od tego, który najbardziej nas poruszył. Publikujemy fragment listu elektronicznego pewnej żony pracownika FCA Poland z wieloletnim stażem pracy, która tak pisze:

Jestem żoną jednego z pracowników. Nic mnie nie dobija tak jak robocze soboty nie chodzi o to żeby nie były robocze, ale kto chce niech pracuje, a nie, że niby nie musisz a musisz iść do pracy. A jak potrzebujesz wolne to musisz się z dużym wyprzedzenie na wolne zapisać i jeszcze nie wiadomo czy wolną sobotę będziesz miał. Chory system.

Druga sprawa. W prawie pracy zakład może dysponować tylko połową urlopu a co robią w tyskim Fiacie zabierają większą część urlopu i pracownikowi zostaje do dyspozycji tylko kilka dni w roku. Jak jest jakaś przerwa wynikająca z potrzeby pracodawcy, to powinni ludziom płacić postojowe a nie zabierać urlop. Mam nadzieję, że to się zmieni. Rodziny siebie potrzebują”.

Te dramatyczne słowa nie wymagają chyba komentarza i powinny skłonić do refleksji dyrekcję FCA Poland, ale także związkowców, których obowiązkiem jest reprezentowanie stanowiska załogi, a nie prowadzenie tylko swojej polityki w imię własnych partykularnych „interesików”.

Nie walczymy z wiatrakami

I nie myślcie, że tym razem odpuścimy. Mieliście czas na działanie i go nie wykorzystaliście, a więc Was do tego zmusimy lub z tych cieplutkich stołeczków wykurzymy. A na Wasze miejsca przyjdą nowi ludzie z pomysłami i kreatywnością w działaniu. Musicie zrozumieć, że nie walczymy z wiatrakami. W dodatku wykorzystujemy tylko dostępne narzędzia, jakie daje rozwój cywilizacyjny w dobie dzisiejszej komunikacji społecznej.

Władysław Frasyniuk, legenda Solidarności z lat 80, były opozycjonista, parlamentarzysta, ale także przedsiębiorca mówi wprost, że jest to przerażające co wyprawia się w tyskim Fiacie. Posłuchajcie uważnie:

Rozwój FCA Poland to nasza przyszłość i stabilne miejsca pracy

Był czas, kiedy mówiono, że Fiatowiec i jego ludzie to oszołomy, ale to były tylko bzdury, które sączyli ludzie małej wiary. Informujemy w tym miejscu, że nie mamy zamiaru doprowadzić do upadku zakładu Fiata w Tychach, który jest „kurą znoszącą złote jaja” w koncernie. Szczególnie w czasie, gdy prowadzone są negocjacje w sprawie fuzji z francuskim potentatem motoryzacyjnym na globalny rynku i mamy szansę być 3 światowym gigantem w branży motoryzacyjnej. Wiemy, że ten proces potrwa, co najmniej do przyszłego roku do stycznia lub lutego, bo tak został zaplanowany. Jednak w tym czasie oba koncerny działają na rynku, jako samodzielne i konkurujące ze sobą firmy. W związku z tym deklarujemy, że nie pozwolimy niszczyć naszego dorobku i potencjału produkcyjnego przez nie odpowiedzialnych menagerów i karierowiczów, którzy myślą, że jak zostali liderami, czy „superwisiorami”, a nawet kierownikami wyższego szczebla, to są bezkarni. Wszyscy mamy te same obowiązki pracownicze i warto pamiętać, że menagerem się bywa a człowiekiem się jest całe życie. Dla chwili lansu nie warto się szmacić. W dzisiejszym wpisie zacytujemy jeszcze jeden fragment e-maila z wielu jakie otrzymaliśmy w ostatnim czasie. Pracownik z wieloletnim stażem na spawalni tak pisze:

Odpowiadam na artykuł odnośnie obozu pracy w FCA…. Została w nim opisana całkowita prawda… Tak jak na montażu jest na spawalni i lakierni… Pracuje 30 lat, ale to, co się teraz wyprawia jest już nie do zniesienia, to, co z ludźmi się wyrabia… To wręcz kryminał tango! Rządzą nami pseudo team leaderzy oraz pseudo Super Visior (kierownik zespołu)… A dlatego pseudo, ponieważ zostali nimi tylko za uprzejme donoszenie na normalnych ludzi… Fachowców znających się na swojej robocie…

(…) Mają zero pojęcia o pracy i zarządzaniu jedyne, co ich interesuje to plan, kariera i ciągłe awanse przy zerowej wiedzy… Tylko się nachapać… I szybko auto służbowe dostać… Kosztem pracowników linii, którym można splunąć w twarz… A to właśnie na tej linii została elita fachowców tego zakładu…. A nie banda tępaków, którzy nazywają się team leader oraz super visior…. Miesięcznik „Fiat wokół nas” to czysta propaganda i chwalenie się słupkami zysku kosztem załogi, którą pracodawca ma w dupie i o podwyżkach nawet nie myśli… Lecz największe kłamstwa odbywają się, co dziennie na tzw. wizji u „dyrektora” o 8:30 na montażu… Tłumaczenie się z kart reagowania procesu… Zastanawiam się, że też dyrektor daje sobie takie kity wciskać przez team leadera czy SV. W tej sytuacji to się nawet nie dziwię, że na zakładzie jest jak jest i dyrektor ma klapki na oczach i o niczym nie wie. Moim zdaniem dyrektor powinien raz w tygodniu na obu zmianach spotkać się z załogą z linii na wszystkich wydziałach to poznałby prawdę…. Oczywiście spotkanie bez obecności team leadera, SV, Shift managera oraz bez szefa wydziału. Bo jakby ta ferajna była obecna na tych spotkaniach… To pracownicy zaraz by byli za bramą za mówienie prawdy. (tutaj padają już różne didaskalia, które nie powinny wyjść poza fabrykę)

(…) Kończę… Pisania jest wiele spraw, lecz te materiały musiałyby trafić do mediów typu TVP żeby to nagłośnić, co dzieje się w FCA Poland w Tychach”.

W tej sytuacji pragniemy poinformować szanowną dyrekcję i jej prawników, którzy znowu z uwagą czytają, to co piszemy, jest nam miło z tego powodu, ale prawa nie łamiemy, a krytyka i wyrażanie swoich opinii jest dozwolone prawem w Polsce i całym cywilizowanym świecie. Jednak ostrzegamy: jeśli nie podejmiecie rozmów na temat podwyżek płac oraz sposobu zarządzania zasobami ludzkimi w FCA Poland materiały, które posiadamy wyjdą na jaw, ale pamiętajcie, że najpierw dowiedzą się o nich w centrali koncernu. Włoski i angielski (francuskiego pilnie  już się uczymy) dobrze znamy i mieliście już Panowie kiedyś tego próbki i wiecie, o czym piszemy.

Tym razem jest więcej treści, ale chcemy, by nasze problemy potrafili zrozumieć nie tylko pracownicy tyskiej fabryki Fiata, ale także dziennikarze, którzy znowu zaczynają do nas pisać z pytaniami.

Fiatowcy macie swoje miejsce

Przypominamy, że jest miejsce w sieci, gdzie znaleźliśmy bezpieczny azyl. Właściciele Pressmania.pl i wydawca złożyli deklarację, że nie będzie nakładana cenzura na nasze publikacje. W związku z tym, to tutaj będzie nasze miejsce, gdzie będziemy pisali o naszych zakładowych problemach. Jednocześnie prosimy o wszystkie sygnały z fabryki i całej Grupy Fiata w Polsce. Obiecujemy, że pochylimy się nad każdą sprawą i gwarantujemy Wam pełną anonimowość!

Piszcie do nas pod adresem e-mail:

redakcja.npai@gmail.com

Fot. Materiały prasowe Fiat zamieszczone zgodnie z prawem prasowym na zasadzie cytatu.