Paru hejterów zaatakowało mnie w sprawie stanowiska dotyczącego Pegasusa. Po tym moim wpisie, link: http://pressmania.pl/prof-jozef-brynkus-tusk-stal-sie-godnym-nastepca-boryslawa-wladimirowicza-budki/

Hejterzy twierdzą, że np. Pegasusa już Polska nie posiada. Ale przecież nigdzie nie napisałem, że go miała. Miała tylko wykupioną licencję na korzystanie z USŁUGI podsłuchiwania za pomocą Pegasusa. Od listopada 2021 roku podobno nie ma do niej dostępu.

Myślę, że było to narzędzie presji na Prezydenta Dudę, by zawetował lex TVN. Teraz blokada na korzystanie z Pegasusa zostanie zdjęta. A, że zapłaci rząd za korzystanie z niej więcej to już inna sprawa. Izrael potrafi się cenić.

W aferze Pegasusa bardziej interesuje mnie to jak te 25 mln zostało spożytkowane. Bo Szczerbom i innym posłom z POpapranych i lewaków przypominam, że Polska nie kupiła żadnego programowania Pegasusa, tylko usługę w jego ramach.

I interesuje mnie to jak np. wyceniono inwigilację Giertycha. Czy ze względu na jego wysoki potencjał i taniec uznano, że trzeba za jego śledzenie więcej zapłacić niż np. za śledzenie telefonu Pani mecenas Wrzosek??

I jak to się stało, że nie inwigilowano samego Tuska, o czym ten ostatnio zawiadomił po konsultacji z jakąś kanadyjską firmą.

Chyba, że te 25 mln to był ryczałt za korzystanie z oprogramowania przez określony czas? Raczej jednak w to wątpię.

Raczej właściciel oprogramowania i jego waszyngtoński mocodawca pewnie woleli wcześniej wiedzieć kto będzie śledzony, aby przypadkiem nie śledzono tych, którym oni płacą. No bo jakby afera się zrobiła, to trzeba byłoby te nazwiska ujawnić.

Foto: Who Is Danny / Shutterstock

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.