Jak byłem w III klasie szkoły podstawowej, tej złej, co się nade mną znęcała aż do klasy V, staraniami mojej ówczesnej wychowawczyni, której z głębi serca nie lubiłem oraz władz szkoły, które były dla mnie anonimowe, miałem dwa wielkie marzenią. Po pierwsze chciałem, żeby się wreszcie wszyscy ode mnie odczepili. Po drugie – marzyłem o „żelaźniakach” – metalowych miniaturkach samochodów marki Matchbox.

Z tym odczepianiem się ode mnie było raczej słabo, po drodze kierowano mnie do szkoły specjalnej sugerując, że jestem debilem. Ale z czasem naciski słabły i pozostawałem jedynie cudakiem w gronie uczniów akceptowanych przez psychopatyczną nauczycielkę.

Wkrótce jednak poznałem Sylwię, z którą w odróżnieniu od Gabrysi nie łączyły mnie więzy miłosne (II/III klasa), ale zwykłe interesy. Za Gabrysią nosiłem tornister pod jej dom (ale słodko, co nie?), ale za Sylwią chodziłem, bo obiecywała mi te małe żelazne samochodziki, które wysyłał jej ojciec pracujący w Reichu. Ale się wtedy obłowiłem! Nie miałem jednak wówczas poczucia dyskomfortu, zważywszy na relacje z Gabrysią i Sylwią.

Cieszyłem się tymi żelaźniakami jak małe dziecko, którym zresztą byłem. Projektowałem trasy ich przejazdu po Europie i świecie. Wyobraźnia buzowała…

Przypominając sobie te czasy, zastanawiam się co teraz w gowie mają moje dzieci. Czy ich myśli przebiegaja po podobnych trajektoriach, czy dokładnie inaczej, w przeciwne strony…

Warto nad tym pomyśleć. Z ust mi to JPII wyjął, alebo to ja raczej Jemu wyjąłem:

(…) «Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj» (12,21). Zła nie zwycięża się złem: na tej drodze bowiem, zamiast pokonać zło, zostaje się przez nie pokonanym.

Perspektywa zarysowana przez wielkiego Apostoła uwidacznia zasadniczą prawdę: pokój jest rezultatem długiej i trudnej walki, której zwycięstwem jest pokonanie zła przez dobro. W obliczu dramatycznych obrazów gwałtownych bratobójczych starć, toczących się w różnych częściach świata, wobec niewypowiedzianych cierpień i wynikających z nich niesprawiedliwości jedynym wyborem naprawdę konstruktywnym jest odrzucenie zła i podążanie za dobrem (por. Rz 12,9), jak zaleca również św. Paweł.

Pokój jest dobrem, które należy wprowadzać poprzez dobro: jest on dobrem dla poszczególnych osób, dla rodzin, dla narodów świata i dla całej ludzkości; jest zatem dobrem, którego należy strzec i które należy rozwijać wybierając i czyniąc dobro. Tak więc zrozumiała staje się głębia prawdy zawartej w innej maksymie św. Pawła: “Nikomu złem za złe nie odpłacajcie” (Rz 12,17). Jedynym sposobem, by wyjść z błędnego koła odpłacania złem za złe, jest posłuchać słów Apostoła: “Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12,21). Źródło.

Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.