Do Waszyngtonu ściągnęli prezydent Ukrainy – odmieniony, grzeczny i przymilający się do Trumpa. Za nim zjechali „liderzy” europejscy, równie grzeczni, ani słowa nie wspomnieli, że wprowadzą „autonomię strategiczną” i USA nie będzie im już potrzebne. Co więcej bardzo posłusznie deklarowali Trumpowi, że wykonają wszystko czego będzie potrzebował w sprawach ukraińskich.

Trump nie przewiduje wysyłania żołnierzy amerykańskich na Ukrainę. Oświadczył, że tych żołnierzy mają tam posłać Europejczycy. To właśnie do tego są ci „chętni” i oni przyjechali na wezwanie Zełenskiego.
Polska, tak jak USA też zadeklarowała (prez. Nawrocki), że nie wyśle swoich żołnierzy. Nie było więc żadnego powodu, aby prezydent Nawrocki peregrynował w orszaku Zełenskiego za ocean.

Co dziwne, żaden „lider” z szeregów „koalicji 13 grudnia” nie pojechał za Zełenskim. Podobno zawiadujący MSZ-em wicepremier Sikorski nikogo nie zgłosił Zełenskiemu, a on organizował ten wyjazd.
Premier Tusk nie tak dawno kleił się do europejskich „chętnych”, ale teraz nie wiadomo czemu zrezygnował z wyjazdu do USA? Obawiał się, że Amerykanie go nie wpuszczą, czy że musiałby podać ilu żołnierzy Polska wyśle na Ukrainę? Co by powiedział?

Z rozbawieniem można było obserwować, jak pohukujący o budowanie własnej obronności „przywódcy” europejscy przymilali się do Trumpa, wyraźnie wyczekiwali od niego jakichś pochwał, komplementów. Tu szczególnie Macron nie mógł się ich doczekać, a łykała je „potężna” Ursula i równie „potężny” Mertz. Co na to żona Sikorskiego – przyjmować komplementy od faszysty?
…..
Wysłuchuję w mediach uczone dywagacje, jak to źle się stało, że Polski nie było na tym zlocie „chętnych” Zelenskiego w Waszyngtonie. Tam podobno zapadały jakieś stra-aa-sznie ważne rozstrzygnięcia, a nas tam nie było. Biadolą ci eksperci jak ucierpiał prestiż Polski, zmalała jej ranga w świecie itp. itd.

Tymczasem: wojska USA są w Polsce i prezydent Trump zapowiada ich wzmocnienie. Trump jest w stałym kontakcie z Nawrockim, który już 3 września br. udaje się na zaproszenie Trumpa z wizytą do USA. Myśli ktoś, że Trump nie poinformuje Nawrockiego do czego zobowiązali się „chętni”.

Naprawdę nie ma powodów do biadolenia.

Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.