Pewnych rzeczy nie sposób ukryć.

Można jedynie udawać. Tylko po co? Bo dla osób, dla których stałem się ważny? Niekoniecznie. Oni i tak wiedzą.

Uważam, że powinienem to napisać z szacunku dla ludzi, których cenię, a którzy nie mają konta na FB. Bo i tak im ktoś to „przekleji”.

Czasem wysiada mi psychika, leki nie działają, albo działają za słabo.

Od miesiąca zmagam się z załamaniem nerwowym, któremu nie są w stanie pomóc tabletki. Nawet podwójnie wzięte.

Czasem nie jestem wtedy wstać z łóżka. A jak wstaję to jestem nienaturalnie pobudzony. I wtedy piszę te swoje powieści.

Ten post piszę z dedykacją dla tych, którzy mają podobnie. I dla tych, których proszę o zrozumienie oraz wyrozumiałość.

Myślę, że nie jestem sam z tym problemem.

Najgorsze w niektórych ludziach jest nie to, że jak leżysz to przejdą obojętnie, ale że kopną i sprawi im to satysfakcję. I jeszcze się tym publicznie pochwalą. A są słabi.