Rektor pan po utracie psa, któremu wystawił pomnik przed wejściem do uniwersytet, z marmuru włoskiego, zapragnął być skromnym hodowcą świń. Kazał z całego kraju sprowadzić 100 świń przed uniwersytet. Następnie w obecności studentów każdą obmacał udając, że zna się na trzodzie.

Pracownik ochrony przyglądał się temu i paląc papierosa bez filtra, bo te z filtrem są dla słabych, którzy boją się przypalić opuszki palców, choć to jest akurat wygodne jak się sprowadza narkotyki z Afganistanu. Bo wtedy trudniej zidentyfikować człowieka.

Ja pie…lę, niech to się wreszcie skończy – powiedział – Najpierw czarny kundel, potem pies rasowy a teraz te świnie. – Ileż można znosić takie widoki za płacę minimalną – powiedział i nie wyrzucił niedopałka, bo w całości zawsze wypalał.

– On powinien dziki chować – powiedział Szatniarz, którego zadaniem było przechowywanie płaszczy i kurtek od września do marca, a potem z nudów rozwiązywał krzyżówki. Ale te rozwiązane już, co z półki „podziel się książką” zgarniał. Wielką satysfakcję sprawiało mu to, że zgadzał się z wcześniejszymi poprawnymi odpowiedziami.

– A łosia na czwartym piętrze pan widział? – zapytał Szatniarz pracownika ochrony. Smutny jakiś był. To jakby wyjście z puszczy nie pomogło mu.

Łoś był celowo „zatrudniony” na uniwersytecie, żeby przerażać ludzi. Takich, których po 21:00 nie powinno już być w budynku.

– A co ze świniami? – zapytał pracownik ochrony dopalając kolejnego papierosa.

– Dziesięć ich zaklasyfikował, a resztę trzeba będzie za pieniądze uniwersytetu odesłać chyba do Płońska. Albo gdziekolwiek w okolice. Żeby już nie wróciły i nie aspirowały. Problem w tym, że transport niezakwalifikowanych świń do Płońska jest niezwykle kosztowny. Uniwersytet nie na to obecnie środków finansowych, dlatego te siedem świń na jakiś czas zostaną umieszczone w pomieszczeniu zastępczym.

– Czyli bez mian? – zapytał ochroniarz.

– Bez niepotrzebnych zmian, bo nam potrzebne jesteśmy moralnie i mentalnie nieprzygotowani. I na tym zakończy dyskusję, generalnie popieram hodowlę świń, ale nie w obecnym kształcie. _ Wypowiedział się Szatniarz z długoletnim stażem.