Z dużym zainteresowaniem wysłuchałem wykładu Józefa Orła na temat przyszłości polskiej prawicy.

Wielokrotnie wypowiadałem krytyczne uwagi na temat działań prowadzonej przez niego Polskiej Fundacji Narodowej, ale zostawmy to teraz na boku. Polska Fundacja Narodowa nie zajmowała się kreacją polityki w sensie ogólnym, ale była raczej narzędziemy budowy wpływu kulturowego – wygląda więc na to, że Józef Orzeł na polityce kulturalnej się nie zna.

Tutaj jednak pan Orzeł wypowiada się szerzej i nader rozsądnie – aż sam się zdziwiłem! Od razu mówię, że jego wykładu należy wysłuchiwać z dwukrotną prędkością odtwarzania, gdyż mówi nieznośnie wolno.

Jednak merytorycznie to co mówi jest nader ciekawe i nader pesymistyczne. Mówiąc wprost – jeśli nic się na polskiej prawicy szybko nie zmieni, a raczej się nie zmieni, to czeka ją druzgocząca klęska. Zwracam uwagę, że Józef Orzeł ma podobny do mojego pogląd na temat wyborczych „zwycięstw” prawicy w ostatniej serii wyborów: są to jednoznacznie zwycięstwa pyrrusowe, które stwarzają jedynie ułudę sukcesu, ale realnie są zapowiedzią gruntownej porażki. Mówiąc wprost – Józef Orzeł dostrzega fundamentalne błędy polityczne popełniane przez obecne przywództwo polityczne, zwłaszcza przywództwo PiS, dostrzega wyczerpanie się obecnego modelu tego przywództwa, ale – podobnie jak ja – uważa, że właśnie pozory wyborczych sukcesów, czyli osiągnięcie nominalnej większości, lecz bez realnej władzy – opóźniają proces koniecznych zmian.

Wykład zawiera rozsądną perspektywę na stosunki międzynarodowe, nieco mniej pogłębioną na stosunki wewnętrzne, gdyż – jak sądzę – pan Orzeł nie do końca rozumie naturę zachodzących w kraju zmian kulturowych. Ale nie jest to jakąś zasadniczą wadą tego wykładu.

Szczerze polecam znajomym prawicowcom, gdyż mogą posłuchać głosu jednej z niewielu osób, które Jarosław Kaczyński dopuszcza do swojego ucha, chociaż – co Józef Orzeł zdecydowanie podkreślił – nie oznacza to, że z tego wysłuchania cokolwiek wynika: