„Szydzenie z pracy koleżanek i kolegów na podstawie wybranych ad hoc tytułów prac dyplomowych nie jest sposobem prowadzenia akademickiej debaty naukowej” – tak prof. Ryszard Koziołek, rektor Uniwersytetu Śląskiego, odniósł się do listu i pomysłu Marka Migalskiego.

Poniżej pełna treść odpowiedzi prof. Ryszard Koziołek, rektor Uniwersytetu Śląskiego, odpowiedział na list otwarty Marka Migalskiego, politologa z tej uczelni i byłego europosła.

Szanowny Panie Profesorze, moja odpowiedź na Pański list będzie dwojaka. Po pierwsze, formalna – informująca Pana i Czytelników o prawnym statusie teologii w systematyce dyscyplin naukowych w Polsce oraz w świetle postanowień Senatu Uniwersytetu Śląskiego. Po drugie, nakreślę mój punkt widzenia jako humanisty akademickiego, który w swoich badaniach wielokrotnie korzystał z dorobku myśli teologicznej. Na koniec spróbuję wywieść konstruktywną konkluzję z lektury listu Pana Profesora.

1.
Teologia figuruje w polskich ministerialnych wykazach dyscyplin naukowych od 1965 r. nieprzerwanie po dziś dzień. Na mocy Zarządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 18 czerwca 1986 r. powstała dziedzina „nauki teologiczne” i taki stan rzeczy potwierdzają kolejne akty prawne aż do ostatniego „Rozporządzenia Ministra Edukacji i Nauki z dnia 11 października 2022 r. w sprawie dziedzin nauki i dyscyplin naukowych oraz dyscyplin artystycznych”. Obecnie nauki teologiczne ewaluowane są w dwunastu polskich uczelniach.

Utworzenie Wydziału Teologicznego w naszej uczelni było efektem starań trzech rektorów: prof. Sędzimira Klimaszewskiego, pod którego kierunkiem Senat Uniwersytetu Śląskiego 26 marca 1991 r. podjął uchwałę o utworzeniu Wydziału Teologicznego, prof. Maksymiliana Pazdana, który kontynuował prace przygotowawcze oraz prof. Tadeusza Sławka, który doprowadził do rzeczywistego powołania Wydziału Teologicznego Uchwałą Senatu Uniwersytetu Śląskiego z dnia 7 listopada 2000 r.

W dyscyplinie nauki teologiczne zatrudnionych jest aktualnie 31 osób, w tym 5 profesorów tytularnych, 12 doktorów habilitowanych i 14 doktorów. Teologia na naszym uniwersytecie otrzymała kategorię A.

W świetle obowiązującego prawa, jak również mojego osobistego przekonania, teologia jako dyscyplina naukowa, studia teologiczne, wreszcie teolodzy i teolożki nie goszczą w Uniwersytecie Śląskim, ale są pełnoprawnymi członkami i członkiniami naszej wspólnoty.

2.
Nie jest przypadkiem, że studia teologiczne prowadzą wciąż najznakomitsze uniwersytety w Europie: Oxford, Cambridge, St. Andrews, Nottingham, Heidelberg, Tybinga, Leuven, Humboldta w Berlinie, Sapienza w Rzymie i wiele innych. Stoi za tym tradycja sięgająca początków uniwersytetów europejskich, w których teologia była synonimem dzisiejszej humanistyki. Łączyła tradycję antyczną z kulturą chrześcijańską, umożliwiając tym samym renesans, czyli narodziny nowożytnej nauki. Tam też ukształtował się prototyp intelektualisty akademickiego, który zawodowo myśli i naucza, jak to określił Jacques Le Goff we wspaniałej pracy Inteligencja wieków średnich. Jeśli ciągłość tradycji akademickiej nie jest wartością zobowiązującą, to za współczesną obecnością teologii w uniwersytetach przemawiają potrzeby kształcenia, które przygotowuje do wykonywania profesji duchownego, nauczyciela przedmiotów odnoszących się do problematyki religijnej; etyków, kulturoznawców, dziennikarzy. Ale przede wszystkim studia teologiczne zapewniają możliwość realizacji bezinteresownej pasji poznania tej części dorobku kulturowego ludzkości. Podobnie, jak prawo do bezpłatnego studiowania fizyki lub politologii, jest to przywilej każdego obywatela Polski.

Ten aspekt obecności teologii wśród dyscyplin akademickich pozostaje dla mnie szczególnie ważki. Refleksja teologiczna jest nie tylko nieusuwalnym składnikiem tradycji humanistycznej, ale jej żywego wciąż rozwoju. Nie sposób sobie wyobrazić humanistyki światowej, a tym samym humanistyki w Uniwersytecie Śląskim, bez obecności myśli Orygenesa, Tertuliana, Augustyna, Tomasza z Akwinu, Jakoba Bohemego, Mistrza Eckharta, Friedricha Schleiermachera, Kierkegaarda, Johna H. Newmana, Dietricha Bonhofera, Clive’a Lewisa, Marcina Lutra, Rudolfa Otto, Karla Rahnera, Simone Weil, Thomasa Mertona, Wincentego Myszora, Paula Tillicha, Leszka Kołakowskiego, Wacława Hryniewicza, Józefa Tischnera, Michała Hellera, Allana Badiou, Chantal del Sol, Agaty Bielik-Robson… Sprowadzenie tak potężnego nurtu humanistyki do funkcji dostarczania „dowodów na istnienie bogów” dowodzi złej woli lub ideowego zacietrzewienia. Bo przecież nie ignorancji, na którą nie pozwalają stopnie naukowe i dorobek Pana Profesora.

Dlatego to styl Pańskiego listu budzi mój głęboki sprzeciw. Lekceważenie czy wręcz szydzenie z pracy koleżanek i kolegów na podstawie wybranych ad hoc tytułów prac dyplomowych nie jest sposobem prowadzenia akademickiej debaty naukowej. Uniwersytet jest miejscem, gdzie można postawić każde pytanie i uzyskać najlepszą istniejącą odpowiedź, którą nazywamy naukową, a więc udzieloną w oparciu o metodologię pracy badawczej oraz metody weryfikacji tez naukowych właściwe dla nauk ścisłych, przyrodniczych, społecznych i humanistycznych. Nie są one jednakowe, o czym każdy badacz wie. Paradygmaty nauk ścisłych i humanistycznych, przeciwstawiane sobie chętnie w XIX w., uznajemy dziś za współistniejące i odpowiednie dla przedmiotów, które opisują: bytu wszechświata i oraz tworów człowieka i ich znaczenia. Każda hipoteza, nawet wykpiona przez Pana hipoteza „boga”, może być postawiona na nowo, czego dowodzą rozważania o antropiczności wszechświata prowadzone m.in. przez wybitnych fizyków, profesorów Marka Abramowicza czy Krzysztofa Meissnera. Sąsiedztwo fizyki i teologii w uniwersytecie XXI wieku nie tylko się nie wyklucza – jak Pan twierdzi – ale wzajemnie określa i wzbogaca, ustanawiając nowe warunki dla mających przekonania religijne, zaś dla ateistów badając dawne i tworząc nowe języki refleksji egzystencjalnej. Jak pisze współczesny teolog Clayton Crockett: „teologią jest wszystko to, co dotyczy naszych ostatecznych trosk, czyli porusza podstawową kwestię naszego ‘być albo nie być’” (za: A. Bielik-Robson).

3.
Sposób organizacji badań teologicznych i kształcenia w tym zakresie należy do autonomicznej decyzji uniwersytetu, a wszelkie zmiany pozostają w gestii Senatu Uniwersytetu Śląskiego. Jako rektor nie będę rekomendował senatowi zmian dotyczących obecnego składu wydziałów naszej uczelni. Uważam natomiast, że w gronie samych pracowników Wydziału Teologicznego powinna rozpocząć się ożywiona dyskusja na temat przyszłości teologii akademickiej w naszym uniwersytecie, m.in. rozszerzenia jej o teologie innych wyznań chrześcijańskich. Rektor Tadeusz Sławek w artykule „W oczekiwaniu na Wydział Teologiczny w Uniwersytecie Śląskim” pisał: „nie wątpię, iż wszystkie będą reprezentowane na nowym Wydziale” („Gazeta Uniwersytecka” 1999, nr 6). Za równie ważne uznaję dążenie do powiązania badań i kształcenia na Wydziale z dorobkiem innych dyscyplin naukowych – także ścisłych i przyrodniczych. Pozwoli to przesunąć refleksję teologiczną w uniwersytecie poza normę i dogmat, w stronę otwartej refleksji nad kondycją człowieka – jawnie lub kryptoreligijnego. Jak pisał Slawoj Żiżek, „autentyczne chrześcijańskie dziedzictwo jest bowiem zbyt cenne, by pozostawić je fundamentalistycznym dziwakom” (Kruchy absolut, przeł. M. Kropiwnicki).

Z tych – z konieczności pokrótce przedstawionych – powodów, uznaję obecność teologii w Uniwersytecie Śląskim za uzasadnioną i potrzebną.

Prof. dr hab. Ryszard Koziołek
Rektor Uniwersytetu Śląskiego

Fot. Wydział Teologiczny Uniwersytetu Śląskiego / wikimedia.commons/CC BY-SA 4.0/Pudelek – Own work