Czy produkcja lekarzy jest jednym z elementów szerszej polityki zdrowotnej rządu? Na pewno nie.
Wystarczy spojrzeć na liczbę miejsc specjalizacyjnych i rezydentur. Sprawdzić liczbę pielęgniarek, które kończą studia i chcą pracować w swoim zawodzie. Liczbę pielęgniarzy, ratowników medycznych, opiekunów medycznych, diagnostów itd.
Wystarczy zapytać absolwenta szkoły średniej, czy praca w ochronie zdrowia jest dla niego atrakcyjna pod względem rozwoju zawodowego, da satysfakcję finansową i szacunek społeczny. A może warto zapytać ilu absolwentów studiów i szkół medycznych planuje wyjazd za granicę Polski i dlaczego nie chcą pracować w naszym świetnie zorganizowanym systemie opieki zdrowotnej.
Produkcja lekarzy nie zasypie luki pokoleniowej i nie da nam znaczącej poprawy jakości leczenia. Podobnie, jak od coraz szybszego mieszania łyżeczką w prawie pustej szklance herbaty nie przybędzie w niej cukru. I w dalszym ciągu nie będzie można się jej napić.
Zostaw komentarz