Wczoraj protesty trwały. Przy czym warto podkreślić, że w niedzielę protesty znów miały miejsce pomimo silnego rosyjskiego ataku pociskami balistycznymi na ukraińską stolicę w nocy.
Ale generalnie napięcie trochę osłabło. Dlaczego? Dlatego, że wszyscy mają wrażenie, iż zamiast eskalacji prezydent Zełenski wybrał drogę kompromisu i sprawy idą w dobrym kierunku. Generalnie, pomimo mojego niezmiennie krytycznego stosunku do postaci prezydenta Ukrainy, muszę podkreślić, że ma on pewną cechę, która wielokrotnie po 2019 roku go ratowała – w przypadku podobnych kryzysów, do których sam swoimi decyzjami często doprowadza, on jednak nie idzie w zaparte i próbuje wprowadzać zmiany, które sytuację by uspokoiły. Albo przynajmniej wycofuje się ze swoich kontrowersyjnych decyzji. I to wcale nie jest wyraz słabości – w państwie takim jak Ukraina, z takim społeczeństwem jak ukraińskie, to jest jego mocna strona. Pozwoliła mu ona przetrwać już wiele takich kryzysów w sytuacji, w której wielu innych przywódców doprowadziłoby już do kompletnej destabilizacji państwa. Przykład Janukowicza to potwierdza.
Zełenski w ostatnich dniach prowadził intensywne konsultacje z odwołanym ministrem obrony Fedorowem i ten skomentował ich spotkanie jako bardzo pozytywne, które ma w najbliższym czasie doprowadzić do „słusznych decyzji i pozytywnych zmian” ze strony prezydenta. Co to oznacza w praktyce – się okaże. Zełenski również spotkał się twarzą w twarz lub zdalnie z większością wyższego szczebla dowódców w siłach zbrojnych, by poznać rzeczywiste nastroje w armii i też powszechnie się uważa (tak też wynika z licznych przecieków), że po to, by wybrać, kogo mianuje na stanowisko po głównodowodzącym gen. Syrskim.
Czy to się okaże prawdą, czy nie, jakie konkretne decyzje zostaną podjęte – nie wiemy, ale dowiemy się w najbliższym czasie. Warto po prostu odnotować, w jakim kierunku rozwija się sytuacja – na razie w pozytywnym.
Społeczeństwo kolejny raz przekonuje się, że protesty i aktywna postawa mają sens. Jeżeli dojdzie do rozwiązania kryzysu na zasadzie kompromisu, to też i Zełenski na tej sytuacji może nawet zyskać zamiast stracić, a społeczeństwo dostanie poczucie satysfakcji z faktu, że jest słyszane. Prawda też jest taka, że w zasadzie w obecnych warunkach, przy marginalizacji parlamentu i rządu, przy słabych instytucjach państwowych takich jak sądy… aktywna postawa społeczeństwa to jeden z niewielu czynników, które realnie oddzielają Ukrainę od autorytaryzmu. Także mam wielki szacunek do tych ludzi, którzy wychodza na protest mimo realnego zagrożenia ze strony rosyjskich ataków.
___________________________________________________________
Zachęcam również do wspierania mojej niezależnej publicystyki, linki w pierwszym komentarzu. —->
Zostaw komentarz