Słucham? … że jak?
G…państwo z dykty i kartonu łatane na klej zabroni mi odebrać moje własne dziecko ze szkoły?
Koleś (Marcin Kierwiński), gdzie podpis policjantki „niezwykle podobny” do jego własnego charakteru pisma, że nie był nawalony jak szpak (no bo nie był, to oczywiste), będzie decydował co z moim dzieckiem kto ma robić.
Chyba Cię wujek pogieło w kilku miejscach. Proponuję mniej pić wody mineralnej i kto wie czego jeszcze.
Cenzura – co piszę i gdzie, przymus szczepień dzieci (cokolwiek chcą to im podadzą – dzieciom), a teraz dziecko „nie jest moje”.
Sory uśmiechnięci, ale wiecie, że jesteście idiotami głosując na ten obrzydliwy gang?
Straciłem przez to znajomych co teraz napisałem?
I ku…. bardzo dobrze.
To już krok od tego, że zostaną przewiezione w inne miejsce i kiedy zechcą to ci powiedzą gdzie jest dziecko i kiedy je „dostaniesz znów”.
Tusk – bujaj się i wszyscy, którzy mu służą.
Autor: Diario
Zostaw komentarz