Zacznę od początku.
Zainspirowała mnie sprawa prof. Barbary Mróz-Gorgoń i słynnego raportu o Marce Polska. Postanowiłem więc sprawdzić na własnej skórze, jak wiele można dziś zrobić przy pomocy AI, czyli sztucznej inteligencji.
A konkretnie? Napisać książkę!
Zajęło mi to dokładnie 15 minut. Słownie: kwadrans. Musiałem odpowiedzieć na kilka pytań, podać kilka imion i bardzo ogólnych danych. I… KONIEC!
Resztą zajęła się sztuczna inteligencja.
Po tygodniu otrzymałem pięknie wydaną książkę (200 stron !!!) w twardej oprawie sztuk 1. AI przygotowała mi nawet (fikcyjne) spotkanie promocyjne i zadbała o piękne zdjęcie.
Kochani, właśnie w taki sposób można dziś stworzyć niemal wszystko. Pokazałem Wam prosty, wręcz banalny przykład tego, jak łatwo wykreować coś, co na pierwszy rzut oka wygląda na prawdziwe, profesjonalne i wiarygodne.
A przecież to dopiero początek.
Prawdziwa, uczciwie napisana książka powstanie za rok. I nie będzie w niej ani grama tekstu wygenerowanego przez AI, która potrafi stworzyć pięknie brzmiący słowotok, ale nie zawsze potrafi nadać mu prawdziwą głębię, sens i autentyczność.
Dlatego zanim uwierzycie we wszystko, co zobaczycie w internecie, zatrzymajcie się na chwilę i zadajcie sobie pytanie: czy to na pewno prawda?
A tak na marginesie… Jak Wam się podoba moja książka? Słowotok i bełkot o niczym, totalne lanie wody… Z ładną okładką.
Autor: Andrzej Maciejewski
Polski polityk, politolog, samorządowiec i dziennikarz, poseł na Sejm VIII kadencji.



Zostaw komentarz