Tragiczne wydarzenia w polskich szkołach pokazują, że zagrożenia, które jeszcze niedawno kojarzyliśmy przede wszystkim z innymi państwami, stają się również naszą rzeczywistością.
W najnowszym felietonie na łamach „Wprost” zwracam uwagę na problem, którego nie rozwiążemy wyłącznie zwiększeniem liczby policyjnych patroli.
Radiowóz przed szkołą może odstraszać. Nie zastąpi jednak sprawnie funkcjonującego systemu bezpieczeństwa.
Potrzebujemy kompleksowych rozwiązań: wczesnego rozpoznawania zagrożeń, skutecznej współpracy szkół z Policją i służbami, odpowiedniego przygotowania nauczycieli oraz procedur reagowania kryzysowego. Przede wszystkim jednak musimy nauczyć się dostrzegać sygnały ostrzegawcze, zanim dojdzie do tragedii.
Z wieloletniego doświadczenia w obszarze bezpieczeństwa wiem jedno: skuteczna ochrona nie zaczyna się w chwili ataku. Zaczyna się znacznie wcześniej – od przewidywania, rozpoznawania i zapobiegania zagrożeniom.
Bezpieczeństwo dzieci i młodzieży nie może być przedmiotem doraźnych działań podejmowanych pod wpływem kolejnych dramatycznych wydarzeń. Musi stać się trwałym priorytetem państwa!
Zapraszam do lektury mojego najnowszego felietonu. Czytaj tutaj.
Zostaw komentarz