Propaganda sukcesu i malowanie trawy na zielono, gdy wokół piętrzą się problemy społeczne, to absolutnie błędne zanurzanie się w świat zgubnych iluzji. Jednak równie niebezpieczna jest częsta wśród Polaków tendencja do skrajnego pesymizmu i dezawuowania własnych sukcesów. Zamiast zwalczać narodowe kompleksy, krygujemy się w każdym momencie, gdy mamy prawo uznać własne osiągnięcia. Zbyt często nie doceniamy jak wielkim i ambitnym narodem jesteśmy, jak wiele już nam się udało dzięki pracowitości, zaradności oraz ambitnej odwadze w przełamywaniu barier.
W ostatnich kilku tygodniach pojawiło się sporo ważnych danych ekonomicznych, które świadczą o polskim sukcesie gospodarczym, który jest zasługą przede wszystkim wszystkich Polaków, lecz rola odpowiedzialnego, prospołecznego, a zarazem obniżającego podatki w największym stopniu po 1989r. rządu, jest warta podkreślenia i uznania.
Ekonomiści z Oxfordu w podsumowali w swym raporcie wzrost gospodarczy we wszystkich państwach europejskich między ostatnim kwartałem 2019r. a pierwszym kwartałem 2023r. Największy wzrost PKB odnotowała Polska – 11,2%. Dla porównania wzrost w strefie euro to zaledwie 2,5%, a np. w Niemczech ten wskaźnik wyniósł 0%.
Bezrobocie. Najniższe w historii wolnej Polski. Według danych GUSu w kwietniu 2023r. wynosiło 5,2%, według unijnego Eurostatu to 2,8% (niższy wynik odnotowują w UE tylko Czesi). Wśród młodych bezrobocie również jest na historycznie niskim poziomie – 3,5% (jeszcze dekadę temu zbliżało się do 30%, a na początku XXI wieku przebijało 40%). Bezrobocie wśród kobiet po 2015 zmniejszyło się o ponad połowę – dziś to ledwie 3,4%.
Po raz pierwszy w polskiej gospodarce pracuje ponad 17 milionów osób a wskaźnik aktywności zawodowej przebił nienotowany poziom 81%. Wbrew fałszywym narracjom, jakoby Polacy przez programy społeczne rządu PiS (na czele z 500+, Rodzinnym Kapitałem Opiekuńczym , 13 i 14 emeryturą) porzucą pracę na rzecz „socjalu”.
Opodatkowanie pracy jest dziś najniższe w historii – wynosi 33,6% i jest najniższe wśród państw unijnych, zrzeszonych w OECD. Największa zmiana po 2015 nastąpiła w przypadku rodzin z 2 dzieci (przy jednym pracującym małżonku) – klin podatkowy zmniejszył się z 31% do 12%, głównie dzięki wyższej kwocie wolnej od podatku (30 000 zł) oraz obniżeniu podatku PIT (z 18 do 12%).
W zeszłym roku napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych był najwyższy w historii. Również eksport, zwłaszcza polskiej żywności był rekordowy – 225 mld zł (wzrost rok do roku o 27%).
Największą bolączką jest rzecz jasna inflacja (obecnie około 14%), która na szczęście spada, a według projekcji już w drugiej połowie roku wzrost płac znów wyprzedzi poziom inflacji, zatem siła nabywcza Polaków znów zacznie wzrastać. Warto też nadmienić, że dziś PKB per capita Polaków to 79% średniej unijnej (o 11 punktów procentowych więcej niż w 2015r.), wyprzedziliśmy niedawno Portugalię w tej statystyce.
Niemalże w każdym punkcie wyniki gospodarcze Polski są bardzo dobre, trendy zaś obiecujące. To twarde dane (takie jak poziom długu publicznego naszego kraju – dziś 49% PKB, przy 51% PKB w 2015r i ponad 90% w strefie euro), nie propaganda czy wyborcze narracje poszczególnych formacji. Niezależnie od poglądów, warto być dumnym z sukcesu Polski i uwierzyć, że jako Polacy możemy się bogacić i wzmacniać naszą ojczyznę.
Zostaw komentarz