13 grudnia 1981 r. sowiecka banda zdrajców w osobach Jaruzelskiego, Kiszczaka i innych wprowadziła (łamiąc przy tym obowiązujące przepisy prawa) stan wojenny. Żaden z nich nie doczekał ani sprawiedliwego procesu ani sprawiedliwego wyroku. Żaden z nich nie przeprosił również ofiar ani ich rodzin, które bardzo często musiały emigrować z Polski. Do samego końca twierdzili, że wprowadzenie stanu wojennego było konieczne.

Ofiary stanu wojennego nigdy nie doczekały się sprawiedliwości od systemu „sprawiedliwości” III RP. Do końca swojego życia zbrodniarze komunistyczni mogli żyć w spokoju, gdyż system III RP roztoczył nad nimi parasol ochronny. Brak rozliczenia zbrodniczej decyzji z 13 grudnia 1981 r. jest największą hańbą w całej historii III RP.

W tym dniu pamiętajmy przede wszystkich o ofiarach tej decyzji. Tych znanych i tych nie znanych, którzy nie mogli doczekać się przyjazdu pogotowia bo nie działały telefony. Tych wszystkich, którzy byli pobici, spałowani i skrytobójczo zamordowani jak Grzegorz Przemyk.

Przypomnijmy także pewien mało znany fakt z maja 2005 r. Otóż 9 maja 2005 r. podczas 60 rocznicy zakończenia II WŚ i obchodów Dnia Zwycięstwa został odznaczony przez samego Władimira Putina komunistyczny zbrodniarz Wojciech Jaruzelski. Kilka lat później w 2013 r. z okazji urodzin do Wojciecha Jaruzelskiego skierował list Władimir Putin w którym m.in. pisał: „W trudnych sytuacjach zawsze przejawialiście męstwo i odpowiedzialność, przyjmowaliście zrównoważone i dalekowzroczne decyzje”.

Putin dziękował Jaruzelskiemu za to, że zawsze zajmował stanowisko pro sowieckie i podejmował decyzje polityczne będące interesem Związku Sowieckiego. Nigdy nie zrobił nic, co byłoby sprzeczne z wyznaczoną linią Kremla. Zasłużony dla Związku Sowieckiego i jej następczyni Rosji – wierny absolwent sowieckiej Szkoły Oficerskiej 1 Korpusu Sił Zbrojnych w Riazaniu.