Nakręcanie przez Tuska i Giertycha kolejnej fazy afery kryptowalutowej, w tym w szczególności wydarzeń związanych z Zondacrypto, było przeze mnie poruszane kilka razy, więc czuję się zwolniony z powracania do pewnych wątków, o których już pisałem. Obecna maskarada jest oczywiście związana z dwoma scenariuszami – jeden to ostatnia próba odwrócenia katastrofalnej tendencji obozu Tuska, drugi to kasa.
W pierwszym scenariuszu, Tusk żyje nadzieją, że ten zmasowany atak na prezydenta oraz PiS i Konfederację, odwróci negatywną dla niego tendencję. Jednocześnie zaś, dzięki próbie instalacji Berka w Trybunale Konstytucyjnym wydaje mu się, że zdobędzie narzędzie do ugodzenia w pozycję prezydenta i do sprokurowania swojego ostatecznego scenariusza ratunkowego – wprowadzenia stanu wyjątkowego lub wojennego, a w konsekwencji rozwiązania tą drogą problemu przeprowadzenia przegranych dlań wyborów. W tym scenariuszu, Tuskowi jest jednak potrzebna nie tylko kooperacja z niemieckimi dysponentami. Potrzebni są również Rosjanie, bo tylko w uzgodnieniu z nimi można „bezpiecznie” wprowadzić stan zagrożenia. Co prowadzi nas do drugiego scenariusza, w którym oprócz kasy, chodzi właśnie o to powiązanie. Ale po kolei.
Kto naprawdę stoi za Zondacrypto?
Giełda Zondacrypto była wcześniej znana jako BitBay, a jej właścicielem i założycielem był przedsiębiorca Sylwester Suszek. BitBay powstał w 2014 roku; w 2018 roku, gdy firma potrzebowała kapitału obrotowego na ekspansję, osoby powiązane z Rosją nabyły większościowy pakiet akcji. Polskie służby ustaliły, że osoby te były częścią tzw. „Grupy Tambow”.
Kupujący zapłacili kilkadziesiąt milionów euro za większościowy pakiet akcji BitBay. Kiedy giełda przeszła restrukturyzację, rebranding i zmianę właściciela w 2021 roku, około 18 milionów euro zostało przelane na konta innej giełdy – jako rekompensata dla „Grupy Tambow”. BitBay zmienił nazwę na Zonda, a wkrótce potem na ZondaCrypto. Wkrótce potem, 10 marca 2022 roku, założyciel giełdy, Sylwester Suszek, zniknął bez śladu.
Trzeba zaznaczyć, że Suszek jeszcze na początku lat 2010 zarejestrował swoją firmę w brytyjskim rejestrze. Później okazało się, że na jego luksemburskim adresie: L-2562, 2, place de Strasbourg, 4 września 2019 r. zarejestrowano dwie inne spółki: Luxbay SA (RCS B237593) i S&B Investment SA (RCS B237594) – obie z kapitałem zakładowym w wysokości 30 000 euro.
Latem 2021 roku w rejestrze handlowym obu spółek pojawili jako para dyrektorów: Sylwester Suszek i David Luxenburg.
30 czerwca 2021 roku Luxbay SA sprzedał swoje udziały w brytyjskiej spółce BB Trade Pro Limited szwajcarskiej spółce Divisio Holding AG. Jedynym udziałowcem jest w niej niejaki Przemysław Janusz Kral, prawnik urodzony w Bytomiu.
Zondacrypto choć była polską firmą, jej licencją i klientami zajmowała się estońska firma BB Trade Estonia OÜ.
5 listopada 2021 roku Suszek zrezygnował z funkcji prezesa estońskiej spółki BB Trade Estonia OÜ, która posiadała estońską licencję i kontakt z klientami. 8 listopada Kral zajął w niej jego miejsce. Było to tego samego dnia, w którym BitBay przestał być BitBay i stał się Zondacrypto.
3 stycznia 2022 roku, dwa miesiące przed swoim zniknięciem, Suszek został również zastąpiony w czeskiej spółce grupy. Natomiast w luksemburskiej spółce S&B Investment SA formalnie figurował w księgach rachunkowych jeszcze przez 614 dni po swoim zaginięciu – od 10 marca 2022 r. do 14 listopada 2023 r. Zgodnie z wpisem w rejestrze, tego samego dnia Przemysław Kral został dyrektorem S&B.
Kto przejął Zondacrypto?
4 grudnia 2020 r. pod znanym nam już adresem w Luksemburgu, przy 2, place de Strasbourg, zarejestrowano jeszcze inną spółkę – LC Ventures Sàrl (RCS B249744) z kapitałem w wysokości 12 000 euro. Jej deklarowanym celem było działanie jako spółka zarządzająca luksemburskimi funduszami sekurytyzacyjnymi oraz, w razie potrzeby, występowanie jako powiernik aktywów powierniczych.
Początkowy zespół zarządzający tej spółki w momencie rejestracji składał się z Tyrone’a Birkmayra, Stevena Morvana i Cornelisa J. Quireijnsa. Kluczowy z nich to Birkmayr – przedstawia się jako prominentny biznesmen z Monako. Na swojej stronie internetowej podaje, że na przełomie XX i XXI wieku pracował dla brytyjskiej grupy finansowej Barclays na rynkach Europy Wschodniej i Bliskiego Wschodu. Później założył i zarządzał Lurra Capital, firmą inwestycyjną z siedzibą w Zurychu. Ta jest dostępna wyłącznie na zaproszenie i współpracuje z zamożnymi rodzinami i biurami rodzinnymi. Wśród nich jest wielu klientów watykańskiego IOR, co już sugeruje nam pewien trop. Lurra prowadzi biura w Luksemburgu i Monako i raportuje aktywa o wartości około 5 miliardów dolarów. Głównymi obszarami zainteresowania Lurra Capital są obronność, sztuczna inteligencja, przemysł lotniczy i kosmiczny, transformacja energetyczna oraz rozwój przemysłu spożywczego.
W grudniu 2020 roku, dwa tygodnie po założeniu, LC Ventures Sàrl zarejestrowało kontrolę nad Lurra Venture Capital FCP. Birkmayr został zarejestrowany jako partner w marcu 2021 r. Ten sam fundusz – Lurra Venture Capital FCP – jest wymieniony w międzynarodowym rejestrze LEI pod znanym już nam adresem 2, place de Strasbourg, L-2562 Luksemburg.
I tutaj pojawiają się dwa nazwiska łączące Lurra Capital i Zondacrypto. Pierwszym z nich jest Julien Weber. Jest on dyrektorem zarządzającym – 5 maja 2021 r. pojawia się on w rejestrze jako dyrektor zarządzający LC Ventures. Z kolei publikacja z 14 listopada 2023 r. wymienia dwóch dyrektorów S&B obok siebie: Przemysława Krala i Juliena Webera.
Drugim jest wspomniany David Luxenburg, który wraz z Suszkiem był dyrektorem Luxbay i S&B w 2021 roku. 19 marca 2025 roku został wpisany do rejestru jako dyrektor zarządzający i członek zarządu LC Ventures. Ujawnia to, że luksemburska spółka-wydmuszka giełdy Zondacrypto, od której żąda się obecnie setek milionów, oraz spółka zarządzająca prywatnym funduszem LC Ventures, z deklarowanymi miliardami, były zarządzane przez tę samą grupę osób, w tym samym budynku mieszkalnym w Luksemburgu.
ZondaCrypto kontynuowała działalność bez zmian do kwietnia 2026 roku, kiedy to giełda przestała wypłacać pieniądze swoim klientom. W tym samym czasie Kral również zniknął; wkrótce potem pojawił się ponownie w Monako, a następnie przeniósł się do Izraela. Z zagranicy Kral twierdził, że brakujące płatności ZondaCrypto były związane z portfelem kryptowalutowym Suszki – zawierającym około 4500 Bitcoinów (351 milionów dolarów), do którego dostęp miał tylko założyciel giełdy.
6 lipca 2026 roku – trzy miesiące po tym, jak giełda Zondacrypto przestała zwracać środki klientom – Birkmayr ogłosił, że Lurra Capital, za pośrednictwem jednego ze swoich podmiotów stowarzyszonych, przekaże 7 milionów dolarów na LurraPay: platformę „bankowości stablecoin” oferującą wirtualne konta w euro, dolarach i funtach, oparte na walutach USDC i EURC.
Produkt LurraPay to samodzielny portfel sprzętowy, zmontowany w Unii Europejskiej z komponentów innych niż chińskie, którego dostawa do klientów planowana jest na wrzesień 2026 roku.
To znaczy, w tym tygodniu.
Produkt kryptowalutowy dla klientów detalicznych, skierowany jest do dokładnie tej samej grupy klientów, co upadła giełda. Jego funkcjonalność jest niemal tożsama z portfelem kryptowalutowym Tangem AG. Ten zaś został stworzony przez ludzi z Rosji z grupy Tambow.
P. Kral aktywnie zatem współpracuje ze swoimi partnerami biznesowymi z Grupy Tambow i w tym kontekście nie jest przypadkowy fakt, iż jego pełnomocnikiem jest dziś R. Giertych. Jak twierdzą bowiem poważne źródła, tenże od dawna był związany z branżą kryptowalut, a za pośrednictwem firmy w Liechtensteinie był też powiązany z rosyjskim biznesem.
Ważniejsze jest bowiem w całej tej układance jest to, nie kogo finansowała w taki czy inny sposób firma Krala (?). Tu wskażmy jedynie, że na rynku sportowym sponsorowali oni np. Juventus, Atalantę, Parmę, Bolonię czy AS Monaco, a więc topowe europejskie kluby piłkarskie. O wiele ważniejsze jest to, kto posiadał zdeponowane w bitcoinach pozostających w dyspozycji Suszka pieniądze, a zwłaszcza z jakich źródeł one pochodziły. Tę wiedzę w całości zabrał ze sobą poprzez swój token Suszek, ale dostępu do tej wiedzy – co wiemy z jego deklaracji – nie miał Kral. To zresztą stało się przyczyną klęski Zondy i Krala, kiedy runek zorientował się, że nie mają oni realnego pokrycia zebranych środków w dostępnych sobie kryptowalutach.
Jednak wygląda na to, że token Suszka nie zaginął, a listą jego depozytariuszy dysponują tambowerczycy.
W tym kontekście dwie kwestia stają się więc całkowicie jasne. Pojawienie się Giertych jako pełnomocnika Krala jest podwójnie oczywiste. Zważywszy na jego tradycje rodzinne przez przynajmniej poprzednie trzy pokolenia, nie może to dziwić. Po drugie zarządzając interesami Tuska od bardzo dawna, musi on pilnować Krala, aby jego depozytariusz nie poniósł strat.
Co jednak najważniejsze, poprzez zwierzchników Krala z Grupy Tambow, może on mieć szybki kanał komunikacji z ich kremlowskimi dysponentami.
Nade wszystko zaś, potrzebna jest solidna zasłona dymna nad całym tym nie tyle nawet już przekrętem, ile instrumentem kontroli nad Tuskiem i jego otoczeniem poprzez trzymanie ich pieniędzy.
To również tłumaczy furię Tuska w ataku na politycznych przeciwników, którym po freudowsku przypisuje swoje problemy. I furię oraz determinację sporego grona jego współpracowników, którzy wzorem swojego szefa wpakowali spore pieniądze w interes Krala. Oni wszyscy walczą nie tylko o polityczne przetrwanie, ale również o głupio schowane pieniądze.
Gorsze jednak w tym wszystkim jest to, że tak jak kiedyś kopie ubeckich akt wędrowały do Moskwy i do dzisiaj są tam wykorzystywane, podobnie jest i dzisiaj. Furia poszczególnych przedstawicieli koalicji D. Tuska w tej sprawie pokazuje jednoznacznie, czyje kwity Kral oddał swoim tambowerskim kumplom.
Autor: prof. Grzegorz Górski
Polski prawnik, nauczyciel akademicki, adwokat, polityk, samorządowiec, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, od 2011 do 2014 sędzia Trybunału Stanu. Więcej na stronie autorskiej: grzegorzgorski.pl
Zostaw komentarz