W Bukowinie Tatrzańskiej ma wystartować nowy ruch polityczno-społeczny o dźwięcznej nazwie „Zryw”. Twarzą przedsięwzięcia ma być nie kto inny jak Radosław Sikorski – człowiek, który przez lata uchodził za „złote dziecko” brukselskich salonów, a dziś desperacko szuka zajęcia, by przypomnieć o swoim istnieniu. Brzmi to poważnie? Na pierwszy rzut oka może i tak. Ale jeśli spojrzeć głębiej, to nie ma w tym ani powiewu świeżości, ani nadziei. Jest za to polityczna zgrywa, podszyta cynizmem i desperacją tonącej Platformy Obywatelskiej.

🔴Sikorski – od pupila Brukseli do politycznego statysty

Radosław Sikorski – człowiek, który uwielbiał opowiadać światu o polskiej polityce tak, jakby znał wszystkie odpowiedzi. Przez lata brylował w korytarzach Unii Europejskiej, paradował po konferencjach, pozował na męża stanu. Problem w tym, że jego „złote myśli” już dawno przestały kogokolwiek interesować. W Europie nikt nie czeka na jego wykłady, w Brukseli nikt nie zabiega o jego obecność. Został politykiem w stanie recyklingu – postacią, której jedyną szansą na przebicie się w mediach jest kolejna inscenizacja.

I oto mamy: Bukowina Tatrzańska, wielkie słowo „Zryw” i stary polityczny aktor, który znów stara się wcisnąć widzom ten sam teatrzyk. To nie zryw – to drgawki schodzącego ze sceny polityka, który nie potrafi zaakceptować faktu, że czas jego i jego formacji minął.

🔴Tusk i tonący okręt Platformy

Donald Tusk – mistrz manipulacji, człowiek, który od 1989 roku żywi się kolejnymi wcieleniami układu, dziś stoi na czele okrętu, który tonie szybciej niż Titanic. Sondaże są bezlitosne: Platforma traci poparcie, a w obozie Tuska zaczyna się panika i nerwowe szukanie szalup ratunkowych. „Zryw” jest właśnie taką szalupą – rozpaczliwą próbą ucieczki z tonącej łajby i ustawienia się na nowo w krajowej polityce.

Na Zachodzie nikt ich już nie traktuje poważnie. W Brukseli skończyły się intratne posady, a wraz z powrotem Donalda Trumpa do Białego Domu – skończyły się także złudzenia, że można w Waszyngtonie załatwić coś przez kuluary. Świat ich nie chce. Polska tym bardziej. A mimo to, zamiast odejść i zostawić ludziom oddech, próbują jeszcze raz rozstawić kukiełkowy teatrzyk, by udawać, że to „nowa energia”.

🔴„Zryw” czy „zrywka”?

Czy ktoś naprawdę wierzy, że to będzie ruch społeczny?
„Zryw” jest tak autentyczny, jak składanie zestawu Lego z używanych klocków i reklamowanie go jako nowości. To nie zryw narodu, to „zrywka” do koryta – desperacka pogoń za grantami, stanowiskami i dostępem do budżetowych pieniędzy. To próba podtrzymania przy życiu układu, który od dekad wysysa Polskę i blokuje jej rozwój.

Polska potrzebuje prawdziwego zrywu – zrywu obywateli, którzy powiedzą jasno: dość starym układom, dość fałszywym prorokom, dość politycznej amnezji. Platforma i jej satelici żyją tylko dzięki temu, że co kilka lat potrafią przekonać część społeczeństwa, iż stary towar w nowym opakowaniu jest czymś świeżym. Ale dziś coraz więcej Polaków widzi, że to ten sam zepsuty produkt – zepsuty, cuchnący i niebezpieczny.

🔴Teatrzyk dla naiwnych

„Zryw” to teatrzyk dla naiwnych. To projekt, który ma odciągać uwagę od prawdziwych problemów: kryzysu gospodarczego, upadku bezpieczeństwa, uległości wobec Berlina i Brukseli. Zamiast mówić o przyszłości Polski, Sikorski i Tusk proponują nam kolejną polityczną farsę. Wielkie słowa, górnolotne deklaracje, a w tle zawsze to samo: prywata, układ, interes kasty.

Polacy nie mogą pozwolić, by kolejny raz zostali oszukani. Nie możemy się nabrać na marketingowe hasła, nie możemy dać się wciągnąć w ich grę. Bo jeśli damy im kolejną szansę – to oni znów sprzedadzą Polskę w imię własnych interesów. I znów naród zostanie z pustymi rękami.

🔴Prawdziwy zryw jest w nas

Jeśli naprawdę chcemy zrywu, to nie w Bukowinie, nie z Sikorskim, nie z Tuskiem. Prawdziwy zryw zaczyna się w każdym z nas – w obywatelach, którzy mówią dość. Dość zdrady narodowych interesów, dość uległości wobec Niemiec, dość politycznego teatru, w którym ci sami aktorzy odgrywają wciąż te same role.

Dlatego trzeba to powiedzieć jasno: Sikorski, Tusk i cała ta skompromitowana ekipa – wasz czas się skończył. Jeśli naprawdę chcecie zrobić coś dobrego dla Polski, zróbcie jeden jedyny sensowny zryw: zrywajcie się stąd. Odejdźcie i pozwólcie ludziom wreszcie odetchnąć od waszych gierek i od was samych.

👉 To nie „Zryw”. To Zgrywa. I Polska już się na nią nie nabierze.

Rafał Szrama 🇵🇱