Przed wyborami w polskich prawicowych środkach przekazu latami trwało zaklinanie rzeczywistości. Przedstawiano premiera Orbana nie tylko jako wybitnego męża stanu na arenie międzynarodowej (który jest), ale premiera który dba o sprawiedliwość i dobro państwa, cieszącego się od lat wielki poparciem Węgrów. Na jego rządach nie było żadnych rys.

Nie informowano Polaków o prawdziwych nastrojach panujących wśród Węgrów. Niekorzystne dla Viktora Orbana sondaże przedstawiano jako przedwyborcze manipulacje tłumacząc nam, iż duże miasta co prawda popierają Petera Magyara, ale prowincja jest za Fideszem i to ona decyduje o wygranej. Gdy doszło do wyborów okazało się, że król jest nagi

Nie pomogło Fideszowi spotkanie prezydenta Nawrockiego z Orbanem i odwiedziny amerykańskiego wiceprezydent J.D. Vance.

Gdy po zakończeniu głosowań pojawiły się pierwsze wyniki wskazujące na wygraną Tiszy, natychmiast pojawiła się narracja, że Fidesz przegrał bo nastąpiło znudzenie 16-letnimi rządami Orbana i Węgrzy chcieli zmiany.

Nie przypominam sobie, by w naszych prawicowych środkach przekazu podawane były niekorzystne informacje dotyczące rządów Viktora Orbana.

Pani redaktor Danuta Holecka każdorazowo gdy rozpoczyna główny program informacyjny „Dzisiaj” w Telewizji Republika mówi: „zapraszam na prawdziwe polskie wiadomości”. Jakoś tak się dziwnie składa, że są one wybiórcze. Niewygodne wiadomości są podawane zdawkowo lub omijane. Tak był w przypadku nastrojów na Węgrzech. Ani słowa o prawdziwych przyczynach odwrócenia się węgierskich wyborców od Fideszu którymi były: afery, arogancja i nadużyciach władzy (korupcja, finansowe przekręty, powstanie nowej oligarchii, luksusowe życie elit).

Permanentnie przemilczane był niewygodne fakty, że:

  • za rządów Orbana nastąpiła oligarchizacja państwa. Powstał system w którym kluczowe sektory gospodarki kontrolowane są przez ludzi powiązanych z władzą,

  • podejmowane były działania mające na celu eliminację niezależnych mediów, które ujawniały afery ludzi z jego otoczenia. 

Jak napisał Keno Verseck w artykule „Węgry. Korupcja i nepotyzm zagrożeniem dla władzy Orbana” [Polityka.pl, 15.06.2025], niebagatelny wpływ na przegraną Orbana miała gigantyczna afera związana ze zniknięciem z Węgierskiego Banku Narodowego (MNB) około 500 miliardów forintów (ok. 1,25 mld euro). Sprawa dotyczy byłego prezesa MNB Györgya Matolcsyego i jego syna Adama. Wyparowały one w sieci powiązanych ze sobą spółek, których właścicielem lub zarządcą był jego syn i kilku jego przyjaciół. Przez lata tej sprawy nie badał żaden organ.

Węgierska opinia publiczna była coraz bardziej oburzona luksusowym życiem ludzi skupionych wokół Viktora Orbana […]

  • Posiadający węgierski paszport dyplomatyczny Adam Matolcsy, posiada luksusowe samochody, luksusowe zegarki i luksusowe mieszkania w Budapeszcie i Dubaju, a po świecie podróżuje prywatnym samolotem.

  • Szkolny przyjaciel Orbana, Lörinc Meszaros, były monter gazowni w Felcsut, małej rodzinnej wiosce premiera, jest obecnie multimiliarderem i najbogatszym Węgrem. Jest czasami nazywany „portfelem Orbana” lub jego „figurantem” i jest znany z tego, że często i chętnie podróżuje luksusowymi prywatnymi jetami.

  • Antal Rogan, minister kancelarii szefa rządu, który trafił na pierwsze strony gazet wiele lat temu, kiedy on i jego ówczesna żona polecieli na luksusowe wesele helikopterem. On i jego małżonka wielokrotnie przyciągali uwagę luksusowymi strojami, z których niektóre kosztowały kilkakrotnie więcej niż średnia węgierska roczna pensja.

  • Sam Viktor Orban na papierze nie ma żadnych oszczędności i jest współwłaścicielem domu w Budapeszcie oraz gospodarstwa rolnego w swojej rodzinnej wiosce Felcsut. Ojciec Orbana kazał przekształcić starą posiadłość książęcą niedaleko jego rodzinnej wioski w ogromną prywatną rezydencję dla rodziny Orbana. Zięć premiera, Istvan Tiborcz, jest deweloperem luksusowych nieruchomości i jednym z najbogatszych Węgrów. Jednak sam premier wielokrotnie podkreślał, że „nie ma nic wspólnego ze sprawami biznesowymi”

Z upływem lat każda władza się zużywa, ale tempo jej zużycia zależy od wielu czynników. Największy wpływ na nią mają arogancja władzy i ilości afer które podczas sprawowania rządów się pojawia.

 

Wielu telewidzów było zbulwersowanych gdy zobaczyło jak po ogłoszeniu wyników tysiące Węgrów manifestowało swą radość z odsunięcia Orbana i Fideszu od władzy. Nie byliby poirytowania gdyby prawicowe środki przekazu i politycy rzetelnie informowali o błędach i wypaczeniach popełnianych przez Orbana i Fidesz które przyczyniły się do ich klęski. Niestety tego zabrakło.

Osobiście nie byłam zdziwiona końcowym wynikiem, bowiem od lat przeglądałam internet pod kątem oceny Orbana przez rodaków, a one z roku na rok były coraz gorsze. Natomiast zaskoczyła mnie skala porażki.

Być może Orbana i Fidesz za cztery lata powrócą do władzy. Wszystko zależy od tego czy Peter Magyar i Tisza wyciągną wnioski nie popełnią błędów swoich konkurentów.

Czy dla Węgier zacznie się teraz „ złota era” i zamienią się w kraj dobrobytu. Jeszcze przed wyborami Peter Magyar powiedział,że wzorem dla niego jest Donald Tusk i jego polityka. Obaj politycy jak zapowiedzieli spotkają się wkrótce. Jak będzie czas pokaże.