Współczesny „bambinizm” („bambizm?”) – czyli pewien stosunek do rzeczywistości przesycony imperatywem bezwarunkowej miłości i wyparcia przemocy, autorytetu i hierarchii jest – uważam – bezpośrednią konsekwencją feminizacji kultury.
„Bambinizm” jest – wypisz, wymaluj – społeczno-polityczną wersją osobowości „kociej mamy”. Co ciekawe – Paweł Droździak , Katarzyna Szumlewicz – nie znajduję zbyt wiele tekstów analizujących „syndrom kociej mamy”. W zasadzie – wszystko ogranicza się do stwierdzenia, że być może „crazy cat-lady syndrome” może mieć związek z toksoplazmozą. Nie widzę jednak nigdzie, aby ten fenomen był badany „per se” – jako rys charakterologiczny.
Tymczasem dobrze wiemy, że „kocie mamy” są niebywale konsekwentne w przekonywaniu wszystkich wokół, że spoczywa na nich moralny obowiązek zaopiekowania się wszystkimi kotami w okolicy jak to robi Donald Tusk. Normalne ludzkie reakcje spowodowane dyskomfortem spowodowanym obecnością nadmiaru zwierząt „kocie mamy” interpretują zaś jako „bezduszne”, „nieludzkie”, „faszystowskie”.
Prowadzi to często do narastania ostrych konfliktów między taką osobą a jej sąsiadami – „kocie mamy” zawsze czują się tutaj pokrzywdzone, czują się „ofiarami prześladowania” i raczej nigdy nie wykazują nawet odrobiny samokrytyki. Wręcz przeciwnie – potrafią mobilizować podobnie jak one nastawionych „dobroduszników” do przeforsowania „prokocich” regulacji osiedlowych (np. wymogu uchylania okien w piwnicach zimą, itd.).
W zasadzie – wystarczy zastąpić kota imigrantem i mamy obraz tego, co się dzieje obecnie w Europie.Donald Tusk jako kocia mama zmieni Polskę Suwerenna w Polskę zależna od Uni ,tz Berlina co jest bardzo niebezpieczne dla naszego kraju.Apeluje do wszystkich aby przeanalizowali działania Tuska i pomyśleli o naszym kraju.
Zostaw komentarz