Szczęściem dla świata było, że dwa państwa, w których pod koniec I wojny światowej zaczęły rozpadać się dotychczasowe struktury, co zaowocowało rewolucją, nie połączyły się w jeden organizm.

Niemcy, praktycznie do samego końca niepokonane militarnie, odnoszące sukcesy na Wschodzie, oraz Rosja. Wyczerpana, jak się wydawało, całkowicie, mimo najliczniejszej armii świata zmuszona do odwrotu.

Rozruchy głodowe z lutego 1917 roku w Petersburgu wyznaczają początek agonii Imperium. Kozacy, wysłani „tradycyjnie” w celu uśmierzenia zamieszek odmówili wykonania rozkazu. Część przyłączyła się do tłumu rabującego sklepy.

W połowie lutego policja zmuszona została do strzelania do tłumu rabusiów – ginie ćwierć tysiąca ludzi. Wojsko odmawia swojej pomocy.

Mieszkańcy Petersburga wyszli na ulicę, rozbili więzienia i uwolnili siedzących tam więźniów politycznych. Przy okazji podpalili twierdzę Pietropawłowską. Alarmowany 27 lutego (wg nowej rachuby) car Mikołaj II nie zrobił nic, choć akurat jego obecność w mieście mogła uspokoić zamieszki.

Rewolta, pozbawiona ścisłego kierownictwa, może więc tym bardziej straszna, bo coraz bardziej powszechna, doprowadziła do jedynej decyzji, która mogła powstrzymać Rosję przed rozkładem.

16 marca Mikołaj II abdykuje.

Na swojego następcę wyznacza brata Michała, a sam zostaje aresztowany wraz z całą rodziną i przewieziony do Carskiego Sioła.

Michał jednak nie przyjmuje oferty.

Rosja w ciągu kilku godzin z Samodzierżawia przeistacza się w Republikę. Dotychczasowy minister pracy, Aleksander Kiereński , adwokat, przejmuje rządy.

Podjęta przez niego decyzja o kontynuowaniu wojny jest główną przyczyną późniejszej raptem o pół roku rewolty.

W odpowiedzi na wystąpienie Kiereńskiego Niemcy uruchamiają swoją tajną broń, która faktycznie rozwali Rosję i wyłączy ją z kręgu państw walczących przeciw Niemcom jeszcze w tym samym roku.

9 kwietnia 1917 roku Lenin wraz z trzydziestoma towarzyszami wsiadają do pociągu w szwajcarskim Zurychu by po tygodniu znaleźć się w Petersburgu (16 kwietnia).

Premier Kiereński, będący jednocześnie ministrem wojny, nakazuje głównodowodzącemu przygotowanie nowej letniej ofensywy.

1 czerwca wojska dowodzone przez gen. Brusiłowa atakują w Karpatach dywizje niemieckie i austro-węgierskie.

Początkowo przełamuje obronę i wchodzi ok. 40 km w głąb pozycji przeciwników.

Ale armia była już zdemoralizowana.

Żołnierze odmawiali wykonywania rozkazów albo dezerterowali.

Brusiłow musiał się wycofać.

Klęska w Karpatach oznaczała koniec Rosji.

Rewolucja październikowa (czyli 7 listopada) spowodowała wycofanie Rosji z Wielkiej Wojny.

Lew Trocki prowadził rozmowy pokojowe, ale rozmiar żądań niemieckich go przerósł.

Zakończyły się więc fiaskiem, a armia niemiecka parła niepowstrzymana w głąb swojego największego wroga.

Lenin decyduje się na krok rozpaczliwy – podpisuje pokój, choć musi zrzec się ziem, które Rosja zdobyła w ciągu poprzednich dwóch wieków.

Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia, Wyspy Alandzkie, Białoruś a nawet Zakaukazie, nie mówiąc już o Ukrainie. Ta ostatnia nagle została uznana za niepodległą, co prawda tylko przez Państwa Centralne.

Przy okazji, licząc zapewne na dopływ świeżego  rekruta, Niemcy i Austro-Węgry ofiarowały Ukrainie Podlasie i Ziemię Chełmińską.

Niemcy mogli teraz spokojnie rzucić siły na Zachód, gdzie kilka miesięcy później doszło do ofensywy (operacja „Michael”, marzec 1918).

Kolejna operacja, „George”, miała miejsce w kwietniu.

Pod koniec maja rusza „Hagen”.

9 czerwca zaczęła się kolejna ofensywa, pod kryptonimem „Gneisenau”, by zakończyć ataki niemieckie operacją „Marneschutz” 15 lipca 1918 r.

Jednak każda z nich została powstrzymana, choć po utracie części terytorium.

Dopiero 8 sierpnia doszło do przełamania niemieckiego frontu.

Powstrzymanie Wehrmachtu i zmuszenie go do obrony wywołało kolejną próbę wzniecenia rewolucji wzorowanej na bolszewickiej.

30 października 1918 r. dowództwo niemieckie otrzymało wyraźny sygnał, że wojna jest skończona.

Cesarska marynarka (wówczas druga w świecie pod względem wyporności) w nocy 29/30 października 1918 r. wyruszyła w morze w ilości dorównującej tej, która dzielnie stawiła czoło dwa lata wcześniej flocie brytyjskiej pod Jutlandią. Jednak dwa z wielkich cesarskich pancerników (SMS HelgolandSMS Thüringen) wyszły z szyku, a pozostałe wydatnie zmniejszyły szybkość.

                  SMS Helgoland

Doszło do aresztowania oficerów na wspomnianych wyżej pancernikach przez zbuntowane załogi.

Dopiero rozkaz admirała Hippera nakazujący powrót do bazy uspokoił sytuację.

Jedynie u-booty (okręty podwodne) stanowiły siłę liczącą się aż do końca wojny (ostatni zatopiony duży okręt wojenny brytyjski to okręt liniowy starego typu HMS Britannia – 9.11 1918 r. przez UB-50 pod dowództwem oberleutnanta zur See Heinricha Kukata. Był to jednocześnie największy okręt zatopiony podczas tamtej wojny przez U-boot).

Na lądzie powstają rady żołnierskie na wzór bolszewickich. Nie brakuje również zwykłych ludzi, wsłuchujących się z uwagą w socjalistyczną agitację.

Dzisiaj możemy tylko dywagować, co stałoby się, gdyby niemieccy żołnierze byli już tak zrewoltowani w 1917 roku.

Na szczęście rewolucja w Rosji miała miejsce wówczas, gdy oddziały niemieckie były jeszcze zdyscyplinowane.

A potem na przeszkodzie stała już Polska.

6.11 2017