Zawsze w tym dniu zgaduje to zdjęcie zrobione w Doniecku wczesną wiosną 2014 roku. Centralny plac miasta i na nim tłum donieckich Ukraińców deklarujących swoje poparcie dla żółto-niebieskich barw w tym mieście. Ukraińców, których tam w tej chwili w większości już nie ma. Bo wytrwali tylko najbardziej uparci i ci, którzy potrafili schować się w swojej wewnętrznej mentalnej emigracji. Większość tych ludzi natomiast została zmuszona do opuszczenia swoich domów. Ich zmuszono do tego brutalną przemocą. Wśriód nich wielu moich bliskich. Najbardziej aktywnych torturowano w donieckich piwnicach jako przykład dla innych mniej aktywnych. Dokładnej liczby tych ludzi my nigdy nie poznamy, ale z Donbasu wyjechały w stronę Ukrainy i Europy miliony.

Teraz coraz częściej słyszymy, że ten wschód to w zasadzie zawsze był rosyjski. No Rosja ma do niego przecież prawo. Więc dla pokoju na świecie, niech Ukrainy już go odda. Może oddać. Może jej zabraknąć sił, żeby wywalczyć go sobie z powrotem. Ale myśmy, żyjący w pokoju w innych częściach świata musimy pamiętać, że jeżeli dla nas jest w porządku, że ktoś może przyjść do ciebie do domu i go tobie odebrać przemocą. Jeżeli to akceptujemy tłumacząc to sobie w jakikolwiek sposob. Jeżeli agresor i tak otrzymuje w końcu co sobie tylko zechce, to akceptujemy, że co do zasady ten świat jest taki sam jak i stulecie temu. I że jutro ten sam agresor czy któryś inny, może wyrzucić i nas z naszego domu jeżeli tylko to będzie odpowiadało jego interesom i zachciankom.

Agresor może być silniejszy od nas. On może fizycznie okupować terytorium innych narodów. Ale myśmy nigdy nie musimy uznawać za nim racji. Nigdy nie mamy się z tym godzić i udawać, że to jest normalne. Bo w ten sposób my albo akceptujemy jego zasady i jego światopogląd albo go odrzucamy. Jeżeli my akceptujemy, że światem rządzi przemoc to wcześniej czy później to zawsze uderzy w nas bezpośrednio.

I ktoś wam powie że to głupia naiwność i idealizm. Że trzeba pogodzić się z rzeczywistością. Takim osobom możecie tylko współczuć. Bo to zmęczeni życiem cynicy żyjący w świecie w którym nie ma sensu nic robić. Bo to itak nic nie da. Taki pogląd na świat to szukanie uzasadnienia dla własnej apatii. W rzeczywistości idealizm pomaga wytrwać. Człowiek ma w coś wierzyć. To przekłada się na jego zdolność wytrwać w ciężkiej sytuacji. To jest to co nazywamy „wysokie morale”. I to morale bezpośrednio przekłada się na skuteczność tego czy innego społeczeństwa. W koniec końców wszystko się sprowadza zawsze do decyzji podejmowanych przez konkretnego człowieka i grupy ludzi. Jest to w praktyce taka sama siła jak i pieniądz, wielkość armii, czy wielkie złoża zasobów naturalnych.

______________________________________________________________

Dla tych z was, kto byłby chętny wesprzeć moją niezależną publicystykę, linki

buycoffeehttps://buycoffee.to/frontiersman

Patreonhttps://www.patreon.com/frontiersmannews