Nowa odsłona wojny, która pochłonęła setki tysięcy ofiar, upiorny karnawał rosyjskich zbrodni i okrucieństwa.
Wojna, której można było uniknąć, gdyby nie kunktatorstwo Zachodu, a w wypadku Berlina- realne wspieranie Rosji przez dekady w budowaniu jej arsenału wojskowego. Wojna, której mogłoby nie być, gdyby nie pompowanie miliardów euro, w pełni świadomie, do czego będą służyć, w reżim krawego dyktatora.
Dużo można by pisać o tym wszystkim. Dzieją się rzeczy straszne. Ale też stały się rzeczy naprawdę wielkie.
Po pierwsze, najważniejsze- to, że Ukraina się obroniła, czego niewielu się spodziewało (a wielu czekało, zwłaszcza w Berlinie, z nadzieją, na upadek błyskawiczny upadek Kijowa).
Po drugie- to, jak ważną i piękną rolę odegrała Polska- tak społeczeństwo, które, niezależnie od dzielących różnic, rzuciło się pomagać uchodźcom, co w pierwszych dniach inwazji miało kluczowe znaczenie, jak i rząd, absolutnie świadomy, jakim zagrożeniem dla nas jest Rosja i natychmiast, nie oglądając się na Berlin i Brukselę, czekających wtedy aż Ukraina padnie, zdecydował się wesprzeć sąsiada, zaś jego działania stały się jednym z kluczowych elementów, które pozwoliły Ukrainie się obronić.
To było naprawdę coś wielkiego. Dlatego warto, żeby prorosyjscy imbecyle od Brauna czy Uśmiechnięci Kłamcy od Tuska, TVN i Wyborczej nie odebrali nam pamięci o tym.
Wiele się przez te 4 lata napsuło. Ale tylko dureń może wątpić, że przetrwanie Ukrainy jest dla nas jednoznacznie pozytywne. Tylko dureń może sądzić, że zmiażdżona, częściowo okupowana przez Rosję Ukraina, z wojskami Putina we Lwowie, byłaby dla nas czymś opłacalnym. Tyle.
A i jeszcze jedno, bo tak lubimy zapominać.
Kiedy Polacy i ich rząd robili co mogli, żeby wesprzeć Ukrainę, Sikorski z Giertychem pompowali rosyjską propagandę, że Kaczyński chce rozbioru Ukrainy.
Tomasz Lis, ówczesny red nacz jeszcze Newsweeka robił okładki uderzające w Dudę w najbardziej kuriozalny sposób, robiąc co mógł, żeby storpedować jego działania.
Ale chyba „najśmieszniejsze” jest to, co zrobił wtedy wielki Autorytet Uśmiechu i Tuska, europoseł Uśmiechniętej wtedy jeszcze Opozycji- niejaka Ochojska. Oświadczyła, że fakt, iż tak pomagamy Ukraińcom jest ostatecznym dowodem na nasz rasizm, bo chcemy pomagać tylko białym… i że Unia Europejska powinna nas za to ukarać. Takie to były wtedy „Standardy”.
Pozdrawiam.
PS: algorytmy czesto tną zasięgi moich wpisów. Jeśli ten post wydaje Ci się ważny – proszę, podaj go dalej.
Autor: Dawid Wildstein
Zostaw komentarz