Witam.

Trafiła mi się na oczy informacja ze źródeł pierwotnych, która jest bardzo dobrą ilustracją tego co się dzieje teraz w armii ukraińskiej.

Zobaczyłem post na Facebook od osoby którą od dawno obserwuję. Jest nią Walerij Markus. To jest bardzo ciekawa osoba. Młody żołnierz z Donbasu który walcząc w jednostce powietrzno desantowej w gorących latach 2014 – 2016 zasłynął ze swoich wesołych i pełnych lekkiego humoru relacji z wojny. Później dorósł do dobrej jakości blogerstwa. Napisał kilka dobrych książek o wojnie i kiedy odszedł z wojska został w dodatku dość ekstremalnym podróżnikiem. Śledziłem z zachwytem jego piesze wycieczki z Paryża do Santiago de Compostela czy też na piechotę przez cały półwysep Skandynawski do Oceanu Arktycznego. Jak sam twierdził, był osobą która nigdy nigdzie nie podróżowała ale w nowych warunkach chciał pokazać Ukraińcom że przed nimi otwierają się nieograniczone perspektywy.

Ta osoba w pewnym sensie jest modelowym młodym ukraińskim weteranem. Do tegoż dla mnie bliską bo jest z Donbasu. Trzeba też powiedzieć że jako bloger on wiele czasu poświęcił krytykując te wady które wojsko ukraińskie miało. Wiele mówił o tym co w Polsce jest nazywane „betonem” … a w języku ukraińskim on na to mówi po prostu „армійщина” ( czyt. armijszczyna)

Ale teraz do sedna. Dziś Walerij który jest obecnie zasłużonym i doświadczonym podoficerem, wraz ze swoim kolegą tak samo młodym oficerem (obecnie na stanowisku zastępcy dowódcy batalionu) dostali propozycje od SZU na stworzenie razem od zera nowego batalionu którym będą przewodzić. Zgodzili się na to, a więc ogłaszają że zaczynają kampanię rekrutingową i że sami będą dobierali ludzi. W zasadzie ogłaszają konkurs dla chętnych i żeby chętni zaczynali już się zgłaszać. Dodali też troszkę informacji o tym że oddział ten będzie wyposażony w części przez MON a w innej części przez już wyznaczone organizacje wolontariackie ( do której należy też własny fond Walerija ). No więc Walerij prosi nie mieć wątpliwości że batalion będzie miał wszystko żeby niszczyć orków w dzień i w nocy , na ziemi i z powietrza.

Co nam to mówi. W zasadzie wszystko o czym już nieraz pisałem, ale tutaj mamy naoczne podtwierdzenie tego. To nie będzie żaden oddział wojsk specjalnych. Tu mówimy o liniowej jednostce. Zmotoryzowanej albo zmechanizowanej piechoty jak sądzę. Widzimy po pierwsze że nowe jednostki się tworzą i armia się poszerza, a nie tylko uzupełnia straty w istniejących jednostkach. Po drugie , młodzi zdolni oficerowie tutaj prosto w polu dostają awansy i idą dalej. Ci kto ma inicjatywę w wojsku – dostaje mozliwości żeby swoja energię użyć. Bezpośrednio. Nowe jednostki nie są tworzone po prostu mechanicznie przez urzędników na tyłach ( chocza nie popadając się w zbytni optymizm zakładam że i tak również się dzieje gdzieś ) , tylko mamy przykład kiedy kilka bardzo doświadczonych oficerów – weteranów dostaje możliwość samodzielnego formowania składu osobowego jednostki. Ta jednostka będzie w zasadzie regularna ale ochotnicza. Od początku będzie zgrana bo dobrana w odpowiedni sposób z ludzi którzy rwą się do walki. Nie mam wątpliwości że jeszcze niezły konkurs do niej będzie. Pytanie jakie morale będzie ta jednostka miała … chyba każdy sam sobie może to ocenić.

No i również mamy tu ilustrację jak państwo w tej wojnie ściśle współpracuje ze społeczeństwem. Bo mamy jednostkę nową gdzie od początku się wskazuje że MON pokrywa te i te potrzeby w wyposażeniu ( na pewno będzie mowa o transporcie i ciężkim uzbrojeniu ), a inne wyznaczone pokryje organizacje wolonterskie. I to jawnie działa w ścisłej koordynacji.

Dlaczego uważam że jest to ważna ilustracja. Bo cały ten przedziwny mechanizm, on jest wartościowy sam w sobie. Bo to jest jakaś zupełnie nowa jakość dla Ukrainy. To pokazuje na ile społeczeństwo jest do całego procesu tworzenia tego wojska zaangażowane. I ja również uważam że nie może być coś takiego w państwie kiedy w jednym obszarze wszystko degraduje, a w innym się rozwija. Jak społeczeństwo i władze degradują, no to wszystko degraduje. A jak masz pozytywne doświadczenia na szeroką skalę co do współpracy państwa i społeczeństwa i tworzą się oddolnie jakieś struktury które się wbudowują w system państwowy, no to doświadczenie zostanie i może po wojnie być wykorzystane w innych obszarach. I myśmy często bawimy się w suchą arytmetykę słuchają ekspertów, którzy wyłącznie potrafią nam policzyć straty w miliardach dolarów eksportu czy produkcji przemysłowej. Ale prawda jest taka że jak społeczeństwo nie jest gotowe do budowania państwa, to straci wszystko co ma, nawet jeżeli siedzi na górze złota. A jak jest gotowe, no to zbuduje państwo i gospodarkę od zera na pustyni.

Oryginał postu od Walerija https://www.facebook.com/valerii.markus/posts/5056402657778534