Gdybym napisała, że jest mi smutno, lub jestem zgorszona to bym skłamała. Polityka ma swoje prawa i są one całkiem inne od praw nie-politycznego człowieka. Choć to nie-polityczny człowiek opłaca polityków. I ich wybiera.
W Davos, patrząc na te przepiękne widoki, oddychając zdrowym uzdrowiskowym powietrzem politycy własciwie zadecydowali o losach Ukrainy.
Tak mi to przypomina spotkanie trzech starszych panów w Jałcie, gdzie też siedzieli na fotelech, patrzyli na cuda natury, palili cygara i popijali najlepsze trunki. No i podzielili sobie Europe wedle swojego uznania i interesu.
Wojna przez trzy miesiace była bardzo medialnym tematem, powodem przyjazdów i wyjazdów oraz pięknych przemówień polityków z najwyższej półki. Czyli okazja do popisywania sie i reklamowania. Była też okazją do ubijania intersów – lepszych i beznadziejnych dla biznesu.
A teraz minęły trzy miesiace i chwatit’. Rosja jest potrzebna, dano jej nauczke (?), odebrano (?) oligarchom kilka luksusowych jachtów (kto je kupił), a teraz – w interesie cywilnej ludności Ukrainy – kończymy wojnę, dzielimy Ukraine, dostajemy znowu zboże i rope. Koniec, kropka.
Kto chce pomagać – prosimy bardzo: jest Senegal i tam glodne dzieci. Dobre serduszka marsz do Senegalu.
Ciekawi mnie jedynie los Putina. Zostanie, czy uda się na „zaslużona emeryturę” czy tez zachoruje na grype (koronawirusa) i pochowa sie go z wieńcami, ale bez przesady. Bedzie na jego miejscu Nawalny na przyklad, co niczego w polityce Rosji i w stosunku do Rosjii najwiekszych graczy nie zmieni.
Co z prezydentem Zelenskim? To dla mnie zagadka. Ale pewnie tez cos w Davos wymyslono. W Davos nie bylo chyba mowy o losie polskich decydentów, ktorzy tyle sie nakrzyczeli i napokazywali swoje Wielkie serce. Mysle, ze nimi zajma sie juz Rosjanie, moze nie jakos drastycznie, ale przy najblizszych wyborach.
Zaglodzona Polska juz nie bedzie tak mila dla PiS i tym samym odejdzie on w polityczny niebyt. Juz dzis usłyszałam, że Tusk jest nieco passe, ale za to Trzaskowski zaczyna podobac sie coraz bardziej. Bo taki „rasowy” z wygladu i zachowania. Po prostu Europejczyk, a nie zaden koł. Jak to mowia slowa piosenki kabaretowej.
Tak ja to widzę. Ale mój oglad nie musi byc obiektywny i sprawdzalny. Ale tak bym napisała, gdybym nadal była dziennikarka. Obojetnie w jakim czasopismie.
Autor: Jolanta Makowska
Absolwentka socjologii UW, doktorantka Instytutu Pedagogiki, dziennikarka i publicystka m.in. Twojego Dziecka, „Przegladu Katolickiego”, „Przegladu Tygodniowego”, „Listu do pani”, redaktorka „Wiadomości o Senacie”, autorka książek dla dzieci, ksiażek wspomnieniowych, varsawianów oraz wielu powieści obyczajowych.
Zostaw komentarz