Na polską ziemię spadła rakieta, ukraińska lub rosyjska, zabiła dwóch ludzi, zniszczyła traktor i naczepę, rozsypała się kukurydza.

Śmierć ludzi to zawsze jest tragedia.

Chociaż bardzo dziwnie brzmią kategoryczne wyjaśnienia z Kijowa, że to na pewno ruska, skoro wiadomo, że takie rakiety, chociaż nie można ich kupic w każdym sklepie, mają i ruscy i Ukraińcy.

I to pomimo tego, że i tak wszyscy powtarzają, że nawet jeżeli przypadkiem spadła na polską ziemię ukraińska rakieta i zabiła dwie osoby, co zawsze jest tragedią, to i tak rozumiemy, że

to się może czasem zdarzyć, częścią wojny jest friendly fire, niestety,

to ciągle ktoś tam powtarza, że nie, to nie nasza.

Spokojnie bracia, jeszcze nie wiemy, od tegosą służby. Gdyby się okazało, że wasza, no to się między państwami robi to samo, co między ludźmi, się mówi – przepraszamy, niechcąco, taką-a-taką mamy propozycję zadośćuczynienia. I tyle.

I chociaż jest prawdą, że na polską ziemię spadła rakieta i zabiła dwóch ludzi, zniszczyła traktor i naczepę, a śmierć ludzi to zawsze jest tragedia,

to warto pamiętać, że tego samego dnia, kiedy na polską ziemię spadła rakieta, na ukraińskim niebie szalało około stu rakiet wystrzelonych przez federację rosyjską

i pewnie dwa razy tyle rakiet, próbujących zestrzelić te rakiety, bo jak taka rosyjska rakieta spadnie to potrafi zabić i zniszczyć,

nie tylko traktor i naczepę.

Potrafi zabić naraz kilkanaście osób, kilkadziesiąt jak w to było w Kramatorsku.

A bomba na przykład jak spadnie na teatr to nie wiadomo ile osób naraz potrafi zabić, bo teatr w Mariupolu podobno został zabetonowany, żeby nikt się nigdy nie dokopał.

Dlatego do rosyjskich rakiet strzela się czasem jedną a czasem dwiema rakietami przeciwlotniczymi – tak dla pewności. Żeby nie spadła i nie zabiła, żeby wybuchła w powietrzu, zanim spadnie.

I wbrew temu co czasem pisze redaktor Wyrwał – ukraińska obrona ma wysoką deklarowaną skuteczność. Zdejmują z nieba siedemdziesiąt i więcej procent wystrzelonych rakiet.

I nie porównujcie tego ze skutecznością izraelskiego systemu Iron Dome.

Tamten przeciwdziała prymitywnym pociskom niekierowanym, jakie wystrzeliwuje Hezbollah, wylicza ich trajektorię i decyduje, który pocisk czemuś zagraża a który nie. I tego który nie zagraża – nie śledzi i nie zestrzeliwuje.

A Ukraińcy walczą z rakietami, które manewrują i do końca nie wiadomo gdzie one lecą, bo zmieniają kursy, wysokość, prędkość, więc nie da się zdecydować zawczasu, że któryś z nich nie trafi w istotny punkt.

I pomimo tego Ukraińcy zestrzeliwują większość z tych rakiet. Respekt.

Tego dnia, kiedy na polskiej ziemi rakieta, co do której nadal nie ma pewności do kogo należała i zabiła dwie osoby oraz zniszczyła traktor z naczepą z nieba

– nad Ukrainą zestrzelono siedemdziesiąt trzy rosyjskie pociski rakietowe i dziesięć irańskich dronów-samobójców.

I to nie był największy ani najtragiczniejszy atak tej wojny.

Dzień po tym, jak na polską ziemię spadła rakieta i zabiła dwie osoby oraz zniszczyła traktor i naczepę pełną kukurydzy

na Ukrainę posypały się znowu rakiety, i znowu wysiadło ileś stacji przesyłowych, ciepłowni, znowu rannych zostało kilkadziesiąt osób.

Ale tego samego dnia trzymał się Bachmut, trzymała się Awdijewka, Pawliwka, Hulajpole, trwały natarcia na Kreminną i wokół Swatowego,

a profile znajomych bardziej i mniej z Ukrainy zapełniały się zdjęciami tych, którzy zginęli za swój kraj, za wolność waszą i naszą.

W tym ilość poległych w ocotniczym legionie międzynarodowym przekroczyła liczbę stu.

I zoabczysz na tabelau z twarzami bohaterów legionu flagi
Gruzji
Brazylii
Wielkiej Brytanii
Białorusi
Azerbejdżanu
Polski
Czech
Irlandii
Kolumbii
Australii
Izraela
Francji
Hiszpanii
Szwecji
Austrii
Holandii
Japonii
Tajwanu
Niemiec
Danii
Włoch
Kanady
Chorwacji
Belgii,

ale najwięcej z Gruzji i Azerbejdżanu. Azerowie mają kosę z Gruzją, ale oba te narody mają jak widac jeszcze większą kosę z moscow morgul.

Dwa dni po tym kiedy na polską ziemię spadła rakieta, nie wiadomo za bardzo czyja i skąd, i zabiła dwie osoby oraz zdemolowała traktor i przyczepę, polskie myśliwce F-16 eskortowały przez chwilę samolot pasażerski z polską reprezentacją piłkarską lecącą rozegrać trzy mecze

do Kataru, takiego państwa na półwyspie arabskim, gdzie dalej obowiązuje kara chłosty i kara śmierci, a osoby wyznające inne wiary niż muzułmańską, o ile są przyjezdnymi mają prawo do swoich parltyk religijnych, ale tylko w zamknięciu i dyskretnie.

No ale na przykład apostazja od islamu jest w Katarze karana śmiercią, w każdym razie de iure, nie ma informacji by w ostatnich lata kogoś za to powieszono lub ścięto mieczem. A takie w Katarze są metody wykonywania kary śmierci.

A karę chłosty wykonuje się poprzez okładanie batem na nagie ciało. Standardowo 40 albo 100 batów.

Godzina lotu F-16 to około 100 tysięcy złotych, samolotów były dwie sztuki i nie bardzo wiadomo przed kim miały bronić nasze piłkarskie dumy w drodze do Kataru.

Ale kto bogatemu zabroni?

Ostatecznie, co to jest 100 tysięcy w jedną godzinę lotu,

przy 280 milionach za nieistniejący centralny port lotniczy,

miliardów na wyburzaną elektrownię Ostrołęka,

dwóch miliardów na przekop Mierzei Wiślanej dla jachtów turystycznych,

i tych przysłowiowych dwustu milionów za respiratory od handlarza bronią, który umarł w Albani, chociaż nikt go nie widział,

czy jeszcze bardziej siedemdziesięciu milionów sasina na kopertowe wybory, które się odbyły w nieodybcie.

Dzisiaj mija zatem trzeci dzień od czasu kiedy dwie rakiety spadły na polską ziemię i zabiły dwie osoby. Dla Ukrainy jest to 268 wojny w pełnej skali.

I niebawem będzie dziewiąta rocznica Majdanu.

Okazuje się, że rosja ma zdaje się większe, głębsze zasoby rakiet kierowanych niż oceniał kilka dni temu wywiad brytyjski, który liczył że mają kilka dziesiątek „Kalibrów” i około 120 „Iskanderów”. Chociaż faktycznie – „Iskanderami” już nie strzelają jakiś czas.

Mija 268 dzień wojny.

Coraz mniej w Ukrainie jest przerw w dostawach prądu.
Sa przerwy w braku prądu.
Spadł śnieg.
To wszystko wygląda na kreowanie warunków dla katastrofy humanitarnej.

Tak jak 90 lat temu sztucznie wywołano hołodomor, zwany też czerwonym głodem,

tak teraz ruscy chcą wywołać moroz,
chcą żeby Ukraińcy umierali z zimna.

I o świcie trafiam na wiadomość, jak się okazuje z dawna, że dziewięcioletnia dziewczynka Kira ścięła swoje piękne długie włosy, sprzedała je na peruki i wpłaciła pieniądze na drony dla ukraińskiej armii.

Znajomi w Łucku siedzą po ciemku, bo prawie nie ma prądu. Chłopiec lat sześć przy świeczce uczy pierwszych liter swojego alfabetu.

Ale zapytaj jednych czy drugich ludzi w Ukrainie czy czegoś nie potrzebują, a wiadomo,że potrzeba wszystkiego

– to najpierw ci powiedzą, że nie, nic im nie wysyłać, oni wytrzymają, dadzą radę.

Mówią, że ważne żeby Ukraina zwyciężyła. Nie wysyłajcie nam nic, piszą, wpłacajcie na naszą armię, my sobie damy radę.

Ale oczywiście kiedy mówię, że może takie lampy z powerbankiem na solary – to mówią, że tak przydałyby się.

Ja sam już nie mam za co, bo znowu mi osiołek ford wczoraj, mimo tylu napraw wziął i puścił dymka z chłodnicy.

Wracałem do domu z Brzegu długo, stawałem co trzy kilometry, żeby silnik wystygł, odpalałem i jechałem znowu, w kłębach pary z wrzygiwanego płynu z chłodnicy, aż na przednią szybę, z czym z kolei nie radził sobie spryskiwacz.

No ale że ja nie mam za co, to nie znaczy, że jestem bezradny.

Zanim kilka osób, które mają za co, więc mogę zawsze zadzwonić i powiedzieć:

– słuchaj jest sprawa, młody się uczy przy świeczkach, a są takie fajne lampy na solary, za dnia ładujesz, w nocy świecą ledami.

Także trzy dni po tym jak spadła rakieta na polską ziemię i zabiła dwie osoby oraz rozwaliła traktor z naczepą – kupuję trzy lampy, przepakowuję termowizor

innego końca wojny nie będzie, mówię pod nosem,

innego końca wojny nie będzie,

chyba że po moim trupie.

____________________________________________________________________

Dziękuję wszystkim za udostępnienia, widzę że to w zasadzie te same osoby, niezawodne, które nadają głośność moim wypowiedziom, nie mam jak się odpłacić. Mówię po prostu – dziękuję.

Gdyby ktoś w ferworze tej walki chciał wesprzeć mnie wirtualna kawą, no to tak, pójdzie ona na ponowny remont osiołka -forda. Taki wiek tego samochodu, że ma 19 lat i 280 tysięcy przebiegu i mnie za użytkownika i ledwie zwierzątko dyszy. Na ten moment nie wiem czy to kolejny wężyk sparciał przy chłodnicy czy już cała chłodnica do wymiany. Pierwszy komentarz

Ponieważ piszę rzadziej – wrzucam dzisiaj ponownie wszystkie zbiórki, ale oprócz tych – pamiętajcie o Rafał Archie Roszkiewicz i Pogoń Ruska . Zaglądajcie do niego. Koniecznie.

Inne zbiórki – w kolejnych komentarzach.

fot. znajomi oraz Генеральний штаб ЗСУ / General Staff of the Armed Forces of Ukraine

Pamiętajcie nie każdy musi, ani nawet nie powinien jeździć do Ukrainy. To nie zawsze ma sens i się opłaca. Równie ważne jest to, co robimy tutaj.

Dziękuję też za wspieranie mojego tutaj pisania poprzez wirtualne kawy w serwisie buycofee.to. Dziękuję za wszelkie objawy sympatii – lajki, udostępnienia, komentarze oraz – a jakże – wirtualną kawę postawioną tu i tam na buycoffe.to – link tutaj.

Póki co ciągle zachęcam do wsparcia zbiórki BBożydar Pająk Ważny jest tyleż grosz, co podrzucanie linków do zbiórki gdzie kto może – wykop, tik-tok, twitter, telegram, sam już nie wiem.

Dzisiaj tradycyjnie wrzucam zbiórkę na batalion medyczny (link tutaj) Медичний Добровольчий Батальйон Госпітальєри • Hospitallers Paramedics
– zbiórkę Bożydar Pająka na helikoptery ewakuacji medycznej (link tutaj).

Trzymajcie się!

Trwa nadal zbiórka na batalion medyczny Госпітальєри Госпитальеры Hospitallers. To czysty konkret. 80% rannych przeżywa dzięki dobrej organizacji ewakuacji i opieki medycznej pola walki w armii ukraińskiej. Takich wyników tamta strona nie ma i nie będzie miała. A naszym trzeba pomagać. Link TUTAJ.

Autor: Radosław Wiśniewski  Polski dziennikarz, poeta, ur.1974 – pisze wiersze, publicystykę, prozę, krytykę. Autor kilku książek z wierszami, jednej eseistycznej, jednej prozatorskiej i jednej popularno-historycznej. Tłumaczony na niemiecki, angielski, hiszpański, ukraiński, fiński oraz węgierski. Jest współzałożycielem Stowarzyszenia Żywych Poetów z Brzegu, byłym redaktorem naczelnym ex-kwartalnika „Red.”, wieloletnim współpracownikiem „Odry”.

Więcej na Facebook’u: https://www.facebook.com/autorautor74