W sobotę – 1 lipca roku 2023 – został odwołany „stan zagrożenia epidemicznego” na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej. Ale – czy ktoś jeszcze pamięta o jakąż to „epidemię” w ogóle chodzi?

To już było tak dawno – mierząc czas współczesnym tempem życia i konsumpcji…
Ale może jednak Drodzy i Szanowni gdzieś tam odnajdujecie jeszcze jakieś wspomnienia w zakamarkach swej pamięci.

Przyznam uczciwie, że odczuwam pewną – gorzką niestety – satysfakcję, czytając niedawno opublikowany dokument – oficjalny akt wydany przez polską władzę sądowniczą.

Myślę o uchwale Sądu Najwyższego z 26 kwietnia tego roku, w sprawie zgodności z prawem wyroków wydawanych w sprawach cywilnych w drugiej instancji przez 1-osobowe sądy w dobie minionej tzw. „pandemii”. Sąd w składzie 7 sędziów orzekł, co następuje:
„Rozpoznanie sprawy cywilnej przez sąd drugiej instancji w składzie jednego sędziego ukształtowanym na podstawie art. 15zzs1 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczegółowych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (jednolity tekst: Dz.U. z 2021 r., poz. 2095 ze zm.) ogranicza prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP), ponieważ nie jest konieczne dla ochrony zdrowia publicznego (art. 2 i art. 31 ust. 3 Konstytucji RP) i prowadzi do nieważności postępowania (art. 379 pkt 4 k.p.c.) oraz postanowił nadać uchwale moc zasady prawnej i ustalił, że przyjęta w uchwale wykładnia prawa obowiązuje od dnia jej podjęcia”.

Tak, tak! Raz jeszcze – „ponieważ nie jest konieczne dla ochrony zdrowia publicznego”…
I uwaga! Sąd postanowił nadać uchwale moc zasady prawnej, a więc wiąże ona wszystkie składy SN, również w innych sprawach tego rodzaju.

Pod linkiem cytowana uchwała:
http://www.sn.pl/orzecznictwo/SitePages/Najnowsze_orzeczenia_z_ID.aspx?ItemSID=1791-301f4741-66aa-4980-b9fa-873e90506a11&ListName=Zagadnienia_prawne

Czy widzicie?! A to jeszcze nic!
Nawet większe wrażenie robi inny dokument w tej samej sprawie, którego treść szokuje wprost swoją oczywistością, a zarazem kompletną sprzecznością z przekazem propagandowym, jakim byliśmy przez ponad 2 lata zalewani z wielu stron (i w zasadzie wciąż chyba taki przekaz w głównych mediach i wypowiedziach polityków obowiązuje).
Dokument ten to postanowienie Sądu Najwyższego w składzie 3 sędziów z 14 grudnia 2022 r. o przekazaniu sprawy do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi SN (na podstawie art. 390 § 1 Kodeksu Postępowania Cywilnego). Wyżej przytoczona uchwała to właśnie efekt prac tegoż powiększonego składu.

Postanowienie z 14 grudnia jest dość obszerne w części zawierającej uzasadnienie. I w istocie dosłownie miażdży „anty-pandemiczne” działania, podejmowane przez naszych (i nie tylko zresztą naszych) rządzących. Czytamy w dokumencie m.in.:

„Jest rzeczą powszechnie wiadomą, że pandemia COVID stała się dla władz na całym świecie okazją do skokowego i drastycznego ograniczenia podstawowych praw i wolności obywatelskich, wprowadzanych chaotycznie, bezmyślnie i często bezprawnie pod pozorem ochrony zdrowia i życia. Władze godziły w wolność osobistą obywateli, wolność przemieszczania się, wolność gromadzenia się, wolność wykonywania działalności zawodowej, wolność prowadzenia działalności gospodarczej, prawo do edukacji, prawo do sądu a także prawo do opieki zdrowotnej. Tylko niektóre z tych ograniczeń udało się – przy braku jakiekolwiek kontroli konstytucyjności prawa sprawowanej przez sąd konstytucyjny – podważyć w toku postępowania przed sądami karnymi”.
! ! !

I dalej:

„Jest również rzeczą powszechnie znaną, że ochrona zdrowia stanowiła w polskim procesie legislacyjnym pretekst dla bezrefleksyjnego uchwalania wprowadzanych zwłaszcza w trybie tzw. wrzutek sejmowych lub w przygotowanych przez władze wykonawczą pakietach przepisów, takich rozwiązań, które w normalnych czasach nie znalazłyby poparcia racjonalnie myślących i działających parlamentarzystów. Rozwiązania te w latach 2020-2021 były przyjmowane w ramach swoistego szantażu emocjonalnego, zgodnie z którym wszelka dyskusja lub krytyka proponowanych przez władzę wykonawczą lub „wrzucanych” [przez] posłów rozwiązań godziła w prawo obywateli do zdrowia i życia. Z tego też powodu ignorowano różnego rodzaju zastrzeżenia formułowane przez ekspertów w toku błyskawicznie prowadzonych prac prawodawczych. Tym samym w latach 2020-2021 doszło do bezprecedensowej kumulacji ingerencji ustawodawcy zwykłego oraz władzy wykonawczej w sferę podstawowych praw i wolności obywateli. Skala tej ingerencji jest tak znaczna, że można mówić – co jest istotne z punktu widzenia stosowania konstytucyjnej ochrony praw i wolności obywatelskich – o przekroczeniu pewnej masy krytycznej negatywnych zmian także w zakresie prawa jednostki do sądu, o które to prawo chodzi w niniejszej sprawie”.

! Raz jeszcze:
„w ramach swoistego szantażu emocjonalnego, zgodnie z którym wszelka dyskusja lub krytyka proponowanych przez władzę (…) rozwiązań godziła w prawo obywateli do zdrowia i życia. Z tego też powodu ignorowano różnego rodzaju zastrzeżenia formułowane przez ekspertów” ! ! !

I jeszcze – nieco dalej:
„Przedstawione w toku procesu legislacyjnego uzasadnienie epidemiologiczne w postaci zagrożenia dla zdrowia, jakie stwarza wspólne zasiadanie przez trzy osoby w składzie sądu, nie zostało poparte żadnymi dowodami, analizami, statystykami”.
Cóż…
„Całkowicie niezrozumiałe i absolutnie nieuzasadnione ochroną zdrowia lub jakiejkolwiek innej wartości jest utrzymanie w mocy wyjątkowego rozwiązania – wprowadzonego rzekomo z powodu zagrożenia epidemicznego – przez okres roku od ogłoszenia ustania stanu epidemii (zagrożenie epidemicznego) przez władze wykonawczą”.
„Dlatego słusznie w piśmiennictwie podnosi się, że walka z pandemią stanowi jedynie pretekst dla ograniczenia prawa stron do rzetelnego procesu, a nie rzeczywiste uzasadnienie troską o zdrowie”.

I co tu można jeszcze dodać?!
A to tylko niewielkie wyjątki z treści uzasadnienia – te bardziej ogólne. Większa jego część to dość zawiłe dla laika (tj. np. piszącego te słowa) analizy przepisów prawa. Całość jest dostępna – na stronie Sądu Najwyższego – pod adresem:
http://www.sn.pl/sprawy/SiteAssets/Lists/Zagadnienia_prawne/AllItems/Postanowienie%20SN%20z%20dnia%2014%20grudnia%202022%20r.%20z%20uzasadnieniem%20(sygn.%20akt%20III%20PZP%204-22).pdf

Trochę dziwnie się czuję, czytając dziś te treści. Czytając o tym, co jest dziś „rzeczą powszechnie wiadomą”. Gdy przez 2 lata „pandemicznego” szaleństwa za prezentowanie tego rodzaju poglądów – czy to prywatnie, czy publicznie – było się wyśmiewanym, obrażanym, hejtowanym, zastraszanym… Oczywiście nie dotyczyło to tylko mnie. Było nas więcej – „szurów”, „foliarzy”, „płaskoziemców” etc. Przez ponad 2 lata zmagaliśmy się z wielkim, bezprecedensowym absurdem. Z pewnym w zasadzie wykluczeniem społecznym. Nierzadko wprost z agresją ze strony „odpowiedzialnych, praworządnych obywateli”. Z bezwzględnością funkcjonariuszy policji, urzędników medycznych, pracowników „służby zdrowia”, sędziów, a na co dzień nawet i (co dziś może brzmi zabawnie, ale wtedy wcale takie nie było) sklepowych ekspedientek i ochroniarzy, gdy ośmieliliśmy się bezczelnie w sklepie nie wdziać na twarz maski.
2 lata nieustannej, codziennej walki. Protesty. Różne formy obywatelskiego nieposłuszeństwa. „Walka piórem”. Co zaś za tym szło – głębokie podziały wśród starych znajomych, w miejscach pracy, w rodzinach…

A ileż nieszczęścia ludzkiego! Najwięcej chyba w związku z szalonymi „obostrzeniami” w placówkach medycznych. Prawdziwe ofiary „pandemii”.

Nie da się tego zapomnieć. Niektóre rzeczy ciężko wybaczyć.
Może trochę przykro, że nikt ci dziś nie powie – „Wiesz stary – miałeś wtedy rację. Dałem się omamić tym propagandowym bredniom, a trzeba było posłuchać cię i wywalić telewizor przez okno”.
I trudno znieść to, że dalej jednak (choć są to – jak stwierdza SN – rzeczy „powszechnie znane”) swobodnie publicznie prawdy na temat tamtych wydarzeń mówić się nie da…

No ale nic. To tyle tych reminiscencji „pandemicznych”. Wybaczcie. Żyjemy dalej. Idziemy do przodu………