Teraz bardzo ważne:

Pomimo różnych opinii pojawiających się na obrzeżach prawicy, PiS nie suflował jak dotąd narracji „polexitowej”. PiS mówił wyłącznie o tym, że chce zmieniającą się Unię Europejską „przywołać do porządku” i utrzymać jej obecny kształt wspólnoty narodów.

Jeśli dysponując wąską przewagą Opozycja zdecyduje się drogą parlamentarno-gabinetową na zgodę na federalizację UE na warunkach, które są powszechnie znane, to będzie to oznaczało tylko jedno: w następnych wygranych przez prawicę wyborach będzie się ona czuła upoważniona do przeprowadzenia tą samą parlamentarno-gabinetową drogą wyjścia Polski z Unii Europejskiej.

Jeśli Opozycja nie uszanuje tego, że tak poważna decyzja, która zadecyduje o losie Polski na przyszłe dziesięciolecia, powinna być przeprowadzona w drodze referendalnej, tak samo, jak decyzja Polski i wstąpieniu do Unii Europejskiej, to będzie to zrozumiane przez prawicę jako złamanie reguł demokracji w kluczowych, egzystencjalnych sprawach i będzie miało głębokie, egzystencjalne konsekwencje. Pojawi się wówczas tak głębokie pękniecie w narodzie, że już nieusuwalne w drodze demokratycznej.