A pamiętacie jak darli mordy w sprawie Pegasusa?

A teraz już wszystko, cała nasza prywatna korespondencja ma być sczytywana przez algorytmy i analizowana pod kątem „nielegalnych treści”.

Na początek idzie pedofilia, gdyż łatwo znaleźć publiczne wsparcie dla takiej sprawy, ale możemy być pewni, że zaraz za nią pójdą inne „podejrzane” treści. Algorytmy będą kwalifikowały ludzi wg tego, co piszą i przypisywały ich do odpowiednich grup „ryzyka”.

Oczywiście – wszystko w celu zapewnienia nam bezpieczeństwa!

Kolejnym krokiem będzie model chiński – osoby, które znalazły się w grupach wysokiego ryzyka będą pozbawiane różnych udogodnień: kredytu bankowego, ubezpieczenia, możliwości wstępu do określonych miejsc, itd.

Skoro Rafałowi Ziemkiewiczowi można było zabronić wjazdu do Wielkiej Brytanii, gdyż „szerzy niebezpieczne poglądy”, to czemu nie mi – Zbigniewowi Szczęsnemu?

Tak jest za każdym razem!

Lewica liberalna uważa się za naturalną depozytariuszkę „uniwersalnego dobra” i swoje rozumienie „interesu publicznego” uważa zawsze za uzasadnione. W zasadzie – uzasadnione „interesem publicznym” jest tu wszystko, nad czym kontrolę ma właśnie lewica liberalna a „zagrożeniem” jest wszystko, nad czym lewica liberalna kontroli nie ma.

Czytaj więcej.