Pewna pani poseł wraz z mężem weszła w trakcie nabożeństwa do kościoła i przerwała Mszę Świętą. Sąd rejonowy w Toruniu uznał, że pani poseł nie obraziła uczuć religijnych obecnych w kościele „katoli”.

Szymon Hołownia, dziś marszałek sejmu: „Sąd w Płocku uniewinnił trzy osoby oskarżone o zniewagę uczuć religijnych poprzez rozklejanie wizerunku Tęczowej Matki Boskiej. W Polsce 2050 opowiadamy się za tym, aby obraza uczuć religijnych nie była ścigana z oskarżenia publicznego i aby nie groziła za nią kara więzienia”.

Na co wówczas odpowiedział Hołowni Krzysztof Śmiszek, obecny wiceminister sprawiedliwości: „A z oskarżenia prywatnego i np. grzywna już tak? Pytam tylko dla pewności, że jesteście za całkowitą depenalizacją średniowiecznych (i to dosłownie) takich czynów”.

Obaj politycy prześcigali się w krytykowaniu Grzegorza Brauna, który zakłócił zapalenie świec chanukowych w sejmie, czyli jak najbardziej chcą z oskarżenia publicznego penalizować „średniowieczny czyn” posła Brauna.

Także nowy szef Śmiszka minister Sprawiedliwości Adam Bodnar bronił przerwania Mszy Świętej przez panią poseł. Teraz zaś wyliczył paragrafy, z których powinien być ścigany… Grzegorz Braun za… obrazę uczuć religijnych.

Sprawą posła już zajęła się prokuratura, najpewniej będzie surowa kara. A poseł, która wdarła się do kościoła i zakłóciła Mszę Świętą uniemożliwiając wiernym uczestnictwo w nabożeństwie nie tylko sąd uniewinnił, ale Donald Tusk nagrodził ją stanowiskiem wiceministra nomen omen KULTURY.
„Ch.j, du.a i kamieni kupa” jak powiedział jej przełożony minister KULTURY Bartłomiej – nie mylić z Henrykiem – Sienkiewicz. Co prawda nie z tego powodu.

Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.