Kogo zainteresowało Krosno (czytaj więcej), ten polubi Biecz, o którym pisał Miron Białoszewski w ‘Średniowiecznym gobelinie o Bieczu’:
„W zielonym wzgórzu
utkali gotykiem gród
złotników pasamoników białoskórników (…)
bramy krojone w łuki
od spodu
baszty kołem wypukłe
od czuba,
cynobry obronne
na zrębie,
dzwonnica zakrzepła w kiście jarzębin (…)
serce Biecza – wieża ratuszowa
najwyższa i najbledsza.
Tkali gród na wzgórzu, tkali gród średniowieczny”
Jedne miasta mają szczęście, inne pecha. Jedne bogacą się i nabierają znaczenia, inne zaś marnieją, aż stają się cieniem samych siebie sprzed wieków. Czasem fortuna kołem się toczy. Rzym w II wieku liczył prawie półtora miliona mieszkańców, a po upadku zachodniego Cesarstwa koczowało tam zaledwie 20 tysięcy ludzi. Stopniowo odzyskał wigor i znaczenie. Dziś tętni życiem.
Gdzie Rzym, a gdzie Biecz? Cóż, marzyłam o Rzymie, a pojechaliśmy do Biecza. I to był fantastyczny pomysł.
W XVI wieku Biecz miał czas wielkiej chwały. Tak wielkiej, że widok Biecza znalazł się w wydanej w 1617 r. księdze „Civitates Orbis Terrarum”, w której Georg Braun i Frans Hogenberg umieścili ilustrowane opisy kilkuset najznamienitszych miast świata.
Biecz kwitł: był miastem królewskim, posiadał sporo handlowych przywilejów. Rozwój załamały zarazy i najazdy.
Z okresu świetności zachowały się baszty, imponująca Kolegiata Bożego Ciała, klasztor Franciszkanów reformatów czyli Braci Mniejszych Ściślejszej Obserwancji. Jest też najstarszy zachowany w Polsce szpital, który – wspólnie z rajcami bieckimi – ufundowała w 1395 r. królowa Jadwiga. Miasto liczyło już wtedy ponad 3000 mieszkańców i szpital (a zarazem przytułek) był konieczny. Jadwiga na ten cel zwolniła od podatków 2 łany pod miastem i folwark w Libuszy. Szpital służył aż do roku 1950.
Na wieży ratuszowej zegar z nietypowym podziałem na 24 godziny odmierza od wieków czas. Nie spieszymy się: w jednej z XVI-wiecznych kamienic odkrywamy restaurację, w innej – muzeum.
Kiedy i gdzie powstały rzeźby sakralne, niezwykłe stalle i łuk tęczowy w bieckiej Kolegiacie? Wedle muzealnej notki to dzieło miejscowych snycerzy, ale nic nie wiadomo o jakichś wybitnych warsztatach snycerskich w mieście. Być może uczyli się na Węgrzęch lub węgierscy snycerze praktykowali w Bieczu.
Jednym słowem zagadki, cuda i cudeńka
.
Autor: Liliana Sonik
Urodzona 30 sierpnia 1954 r. w Krakowie – polska filolog, wychowanka DA Beczka, po śmierci Stanisława Pyjasa założycielka Studenckiego Komitetu Solidarności, publicystka, dziennikarka, opublikowała w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Polskim”, „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”. Pracowała w Radio France Internationale i TVP.






Zostaw komentarz