Adam Bodnar – twarz miękkiego bezprawia, wycofał się ze sceny w swoim stylu: z uśmiechem człowieka, który przez pół kadencji pudrował trupa sprawiedliwości. Ani z niego minister, ani prokurator , bardziej notariusz politycznych zleceń.

Ale to, co wchodzi teraz to już nie kabaret. To Żurek. Waldemar „Rękawica” Żurek , zawodnik twardej linii, który sprawiedliwość rozumie jak sędzia z PRL: jako narzędzie do bicia przeciwników po zębach. Zamiast równowagi , rewanż. Zamiast prawa , pięść w togę owinięta.

Bodnar przekazuje Konstytucję jak relikwię, a Żurek już chowa ją do szuflady ,za to zakłada rękawice i szepcze złowieszczo:
„Dbajcie o zęby , będą wam potrzebne do zbierania resztek godności.”

To nie jest reforma , to rewanżyzm z uśmiechem kata. Nowa ekipa wchodzi do Ministerstwa Sprawiedliwości nie z miłości do prawa, tylko z głodem zemsty.

I kto sądził, że po Bodnarze nie może być gorzej – niech teraz trzyma się poręczy. Bo idzie fala, która nie zna granic. Ani sumienia.

Autor: Marian Włodarski