– Jak się cieszę, pani Zosiu, że panią widzę.

– Ależ panie Tomku, przecież widzimy się codziennie – odpowiedziała pani Zosia zalotnie.

– No właśnie. Chodzi o to, że potrzebuję stabilizacji. Ostatnio żyję w ciągłym lęku. Boję się wojny, nowej pandemii i kryzysu energetycznego. Wyobraża sobie pani zimę bez ogrzewania?

– Dobrze, że się pan boi. Lęk jest potrzebny jak powietrze. On dyscyplinuje ludzi i motywuje. Demokracja zmieniłaby się w anarchię, gdyby ludzie się nie bali. Bo demokrację wymyślili anarchiści, aby zniszczyć nasz świat.

– Anarchizm nie ma nic wspólnego z demokracją. Demokracja to rządy wszystkich, a anarchia to brak rządów.

– Panie Tomku, panie Tomku — powiedziała pani Zosia z politowaniem — jak wszyscy rządzą, to znaczy, że nikt nie rządzi. To jest anarchia.

– We współczesnej demokracji wszyscy wybierają, a rządzą najlepsi. Wybory są gwarantem najwyższej jakości rządzących.

– Naprawdę pan w to wierzy? Skąd prosty człowiek ma wiedzieć, kto jest najlepszy? Tylko wykształcone elity potrafią to rozpoznać. Tak jak w KRS-ie: tylko sędziowie mogą wybierać sędziów.

– Absolutnie się z panią nie zgadzam, pani Zosiu. Bo inaczej musiałbym uwierzyć, że są jacyś lepsi, którzy mogą więcej.

– Czyżby był pan krypto-komunistą? Uważa pan wszystkich ludzi za równych sobie? O to walczyliśmy, aby nie byli równi. Tacy jak my jesteśmy lepsi.

– A jeżeli są jeszcze lepsi od nas?

– Nic z tego. Ja, proszę pana, czytam „Politykę”. Komunizm i demokracja to dywersja przeciwko nam. Elitom. Ale z nami nikt nie wygra. Komunizm już został obalony, a z demokracją sobie poradzimy…

– Stop! To pani chce obalić demokrację?

– Coś pan! Trzeba tylko sterować prostymi ludźmi. Jeżeli ludzie myślą, że myślą, gdy robią to, co im się powie, demokracja jest najlepszym ustrojem ze wszystkich. Problem pojawia się wówczas, gdy populus próbuje myśleć samodzielnie. Wtedy jest populizm. Właśnie dlatego ludzie muszą żyć w lęku. To ich uchroni przed populizmem.

– Nic z tego nie rozumiem.

– To proste. Lęk jest przecież najskuteczniejszym narzędziem kontroli nad ludźmi. Pan był nauczycielem, więc pan to wie.

– To prawda, że niektórzy nauczyciele straszyli kartkówkami, ale…

– Nie rozmawiajmy teraz o szkole, panie Tomku. Jeżeli ludzie nie słuchają elit, to jest kryzys demokracji. Teraz mamy kryzys demokracji. Dlatego ludzie muszą się bać. To jest najprostszy i humanitarny sposób przywrócenia porządku. Żyjąc w lęku, znowu będą ulegli. Niech się więc boją pandemii, wojny, katastrofy klimatycznej, kryzysu ekonomicznego. To dla ich dobra.

– Ależ pani Zosiu, to jakaś teoria spiskowa? Nie spodziewałem się tego po pani.

– Żadna tam teoria. To jest pragmatyzm w zarządzaniu ludźmi.