W 1994 r. założył księgarnię Causeway Bay Books, sprzedającą książki zakazane w ChRL : biografie przywódców partii, kulisy walk frakcyjnych, wszystko to, czego komuniści bali się najbardziej: słowa drukowanego.
W 2015 r. „zniknął”, jak i czterech innych ludzi związanych z księgarnią.
Osiem miesięcy spędził w rękach chińskich służb.
Potem wysłano go do Hongkongu po jedno: listę klientów księgarni. Zamiast ją dostarczyć, zwołał konferencję prasową i opowiedział światu o tym porwaniu.
W 2019 r., gdy Hongkong niszczono na jego oczach, wyjechał na Tajwan. Rok później szyld Causeway Bay Books zawisł ponownie, tym razem w Tajpej. Wolny Tajwan stał się schronieniem dla niego i jego książek; a mała tajwańska księgarnia miejscem spotkań hongkońskiej diaspory
Zmarł 2 lipca w Tajpej, w wieku 70 lat. Prezydent Lai Ching-te napisał: jego odejście napełnia smutkiem, ale odwaga, którą zostawił, nie zniknie. Demokracji trzeba strzec pokolenie po pokoleniu.
Warto o tym pamiętać także w Polsce. Lam Wing-kee sprzedawał tylko książki. To wystarczyło, by Pekin uznał go za wroga.
Autor: Hanna Shen
Dziennikarka, korespondentka GPC na Tajwanie, prowadzi swojego bloga pod adresem: haniashen.blogspot.tw
Zostaw komentarz