Pan Zbigniew Szczęsny zwrócił uwagę na to, że najepszą i w zasadzie bezcenną promocję zrobli nam na YT zagraniczni youtuberzy.
Tu według mnie, mamy do czynienia z pewnym mechanizmem, dość oczywistym.
Polacy uwielbiają jak ich chwalą, szczególnie jak chwalą obcokrajowcy. Okazało się, takie filmy mają dosyć dużą oglądalność, generowaną w dużej części przez Polaków, czyli dają pieniądze autorom. Ta oglądalność powoduje że filmy są podsyłane również anglojęzycznym widzom, co z kolei powoduje kolejne zwiększenie oglądalności, a co za tym idzie, pieniędzy. To z kolei powoduje, że inni autorzy chętnie robią materiały o Polsce, bo to daje oglądalność a co za tym idzie pieniądze.
Najlepsze w tym jest to, że autorzy NIE KŁAMIĄ, opisują Polskę jaką widzą. Że czysto, że bezpiecznie, że spokojnie na ulicach, że dobre jedzenie, dobry transport, sensowne ceny, ludzie cywilizowani (w większości). To się dobrze ogląda, pojawiają się pozytywne komentarze, co powoduje że znów coraz więcej widzów. Tak więc mamy modę na Polskę. To co ciekawe, ta moda robi się nie tylko na „Zachodzie”, ale również dawne kraje socjalistyczne robią mniej więcej podobne filmy, korzystając z podobnego mechanizmu. To filmy o Polsce robione przez Czechów czy Słowaków, mają większą niż zwykle oglądalność a co za tym idzie, dają większy pieniądz. W zasadzie jedyną widoczną nacją, która nagrywa krytyczne filmy o Polsce i Polakach są Ukraińcy.
Co więcej ten trend nie słabnie, tylko zagospodarowywane są kolejne nisze. Najpierw to było „ogólne” Polska fajna, później, „Polska bezpieczna”, później „czysta”, „dobra kuchnia”, „fajna turystycznie”, góry, jeziora, morze, inne miasta. Każdy chciał pokazać widzowi coś czego widz nie oglądał, żeby mieć większą klikalność.
Tak więc mamy coś w rodzaju mody na Polskę, oraz biznesowego perpetuum mobile, im więcej się robi takich materiałów, tym więcej się ogląda, a im więcej się ogląda, tym więcej na nich zarabia i więcej się ich robi.
Obrazek dla przyciągnięcia uwagi.
Zostaw komentarz